<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>

<rss version="2.0" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:creativeCommons="http://backend.userland.com/creativeCommonsRssModule">
    <channel>
        <title>deviantART: by:bakanisuru</title>
        <link>http://search.deviantart.com/?q=by:bakanisuru&amp;section=today</link>
        <description>deviantART RSS for by:bakanisuru</description>
        <language>en-us</language>
        <copyright>Copyright 2009, deviantART.com</copyright>

        <pubDate>Tue, 15 Dec 2009 22:19:50 PST</pubDate>        
        <generator>deviantART.com</generator>
        <docs>http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss</docs>
        <atom:icon>http://s.deviantart.com/minish/widgets/apple-touch-icon-precomposed.png</atom:icon>
        <atom:link href="http://backend.deviantart.com/rss.xml?q=by%3Abakanisuru&amp;type=journal" rel="self" type="application/rss+xml" />
                  <item>
                <title>dziwne uczucie pod gardlem.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/28706536/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/28706536/</guid>
                <pubDate>Wed, 02 Dec 2009 09:34:20 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>mam w sobie za duÅ¼o emocji. duszÄ siÄ. trzÄsÄ siÄ rÄce. elektro w gÅowie, takie lekkie mruczenie serduszka i wysÅane marzenia. do Warszawy. bo siÄ spsuÅy.<br /><br />przyszedÅ polaloid <3. i umieram, gdy CiÄ nie widzÄ, a gdy CiÄ widzÄ, to juÅ¼ katastrofa.<br /><br /><br /><br /><br /><br />wyrastam. z samej siebie. nie uczÄ siÄ, matura to bzdura.<br />wszystko jest bzdurÄ.<br /><br /><br /><br /><br /><br />trzeba usiÄÅÄ i siÄ zastanowiÄ. co waÅ¼niejsze. oni, my, Wy, czy TO. to. tak, coÅ najwyraÅºniej jest pomieszane, w zÅej kolejnoÅci.<br /><br /><br />chciaÅabym umieÄ dawaÄ upust emocjom. puszczaÄ baloniki w niebo i marzyÄ, Å¼e polecÄ na ksiÄÅ¼yc. pieprzeni poeci.<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>Zimno.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/27422045/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/27422045/</guid>
                <pubDate>Sat, 26 Sep 2009 04:57:51 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>dwa(dzieÅcia)dziewiÄÄ <33.<br /><br /><br />mam chore zatoki i zimne nogi. dwa dni w piÅ¼amie z HaÅsem i ten roczek, co w poniedziaÅek bÄdzie zaliczony. wreszcie normalny komputer.! <3. [taktak, wreszcie tata dotrzymaÅ sÅowa i mam laptopa <33].<br /><br /><br />znÃ³w fascynacja Lennonem i jego wielkÄ miÅoÅciÄ do Ono. masowe oglÄdanie filmÃ³w. przyjdziesz i zagrzejesz mi nÃ³zki.? tÄskniÄ za TobÄ.<br /><br /><br />ostatnia klasowa wycieczka. a potem... dobrze wiecie.<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/27333085/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/27333085/</guid>
                <pubDate>Mon, 21 Sep 2009 05:43:23 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>dwadzieÅciaosiem.<br /><br />jakby ci to powiedziec. jestem zagubiona. dlatego muszÄ teraz duÅ¼o pisaÄ. w ksiÄÅ¼kach odnajduje swoich przyjaciÃ³Å, ich gesty i sÅowa, chociaÅ¼by to, Å¼e Åwiat jest ze sÅÃ³w.! mam lekkÄ maniÄ przeÅladowczÄ.<br /><br />a przeÅladujÄ ciebie. i ciebie. i ciebie. wszystkich Was. jestem Waszym koszmarem. a jak jeszcze nie jestem, to zaraz siÄ stanÄ.!<br /><br />nadchodzi maÅy czas zmian. nadchodzi ten czas na dobre nam wszystkim, Tobie i mnie, jesteÅmy juÅ¼ prawie datowo dojrzali, co oczywiÅcie tylko formalnoÅÄ, bo oboje dobrze wiemy, Å¼e ze mnÄ dÅuÅ¼ej wytrzymaÄ jest trudno. jestem trudna. i dlatego CiÄ podziwiam.<br />taaak, zaraz bÄdzie rok, zaraz bÄdzie rok, od roku mÃ³j Åwiat jest zielony. caÅy Zielony. Nawet pÃ³ÅºnÄ jesieniÄ i wczesnÄ wiosnÄ. [ZWÅASZCZA WTEDY].<br /><br /><br />moÅ¼e bÄdzie mnie tu wiÄcej, ale to za jakiÅ czas.<br /><br /><br />oÅ¼, kurrwa.! maturra.!<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>bum, bum.!</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/26023892/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/26023892/</guid>
                <pubDate>Sat, 18 Jul 2009 10:38:42 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>DwadzieÅciaSiedem.<br /><br /><br />sayonara <img src="http://e.deviantart.net/emoticons/a/aww.gif" width="15" height="15" alt=":aww:" title="Aww" />.<br /><br />5 dni w gÃ³rach, 8 dni wolnoÅci, 5 dni w Krakowie.<br />wakacje caÅÄ parÄ.!<br /><br /><br />bum, bum.!<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>problemy nastoletniej nastolatki.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/25284485/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/25284485/</guid>
                <pubDate>Sat, 13 Jun 2009 02:49:23 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>dwadzieÅciaSzeÅÄ.<br /><br />pobrudziÅam podÅogÄ w pokoju rysujÄc. ehe. a ÅÃ³Å¼ko miaÅo byÄ o caÅe DZIESIEC CENTYMETROW za duÅ¼e. ehe. czasem myÅlÄ, Å¼e oni nie majÄ swoich problemÃ³w i szukajÄ. Å¼eby tylko zatruÄ Å¼ycie innym.<br /><br />i czasem myÅlÄ, Å¼e powinno siÄ ich wytepiÄ, bo tylko utrudniajÄ Å¼ycie.<br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />Ciebie siÄ uczÄ. pomoÅ¼esz mi.?<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>zimno.!</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/24733984/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/24733984/</guid>
                <pubDate>Wed, 13 May 2009 08:37:42 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>25.<br /><br />mrÃ³z. -30 w sÅoÅcu. we mnie. dziÅ jestem kisielem cytrynowym. tak kwaÅna, Å¼e wykrÄca kaÅ¼demu gÄbÄ. <br />jest tak zimno, Å¼e nie moÅ¼na juÅ¼ strzelaÄ palcami, bo poÅamiÄ siÄ koÅci. pstryk, rozpadnÄ siÄ jak krysztaÅ. lubiÄ tÅuc krysztaÅ. po tym zostajÄ takie fajne dziurki w podÅodze.<br /><br />miesiÄc. wiecie.? jeszcze miesiÄc, o tej godzinie bÄdÄ siedziaÅa w spokoju i grzaÅa dÅonie w sÅoÅcu nie martwiÄc siÄ o to, Å¼e nie zdÄÅ¼yÅam wyciÄgnÄÄ oceny. he, i tak nie zdÄÅ¼Ä. mhmm.<br /><br />spaliÅa siÄ Å¼arÃ³wka, nadal nie ma gitary. ja mÃ³wiÄ, ale nikt nie sÅucha. przestaÅam na to wszystko zwracaÄ uwagÄ.<br /><br />tygodniowe kwiatki.! zrobiÅy smutnÄ minÄ i zwiÄdÅy. a ja siÄ bojÄ je wyrzuciÄ.<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>stokrot.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/24389451/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/24389451/</guid>
                <pubDate>Thu, 23 Apr 2009 06:37:48 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>dwadzieÅcia cztery.<br /><br />to wcale nie jest takie przyjemne, jak myÅlicie.<br /><br />nie jestem taka, jak o mnie mÃ³wisz. wiem, byÅeÅ pijany. wiem, nie wiedziaÅeÅ co mÃ³wisz. wziÄÅam do siebie, hej, ja teÅ¼ nie byÅam trzeÅºwa.<br /><br />ograniczam palenie. nie myÅl sobie, Å¼e to takie fajne, gdy zabierasz czÅowiekowi ulubione zajÄcie. jebaÄ kompromisy. <br />choÄ i tak nie mam ostatnio wielkiej ochoty. <br /><br />potrzeba trochÄ deszczu. deszczu i Åez. jest za jasno, za kolorowo. jaskrawo. nie da siÄ patrzeÄ. Åzy siÄ same pchajÄ. a tu siÄ nie da.<br /><br />50mm i skany z zenita. wracam na rynek.!<br /><br /><br /><br />+<br />moi mili, jest zajebiÅcie. jakieÅ dwa tygodnie i bÄdÄ sobÄ. muszÄ zostawiÄ czÄÅÄ siebie w Krk. dwa tygodnie, wytrzymacie, nie.?<br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />dziÄkuje za uwagÄ.<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>anginka.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/23585156/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/23585156/</guid>
                <pubDate>Sun, 08 Mar 2009 03:10:34 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>23.<br /><br />stany antybiotykowe. lekka chandra wywoÅana codziennym, tygodniowym braniem ohydnego leku i kaÅ¼dej doby spÄdzonej w ÅÃ³Å¼ku. nawet bez jakiÅ durnych filmÃ³w.<br /><br />to taki okres, prawda.? Å¼e przez caÅy czas boli brzuch, Å¼e co siÄ nie zrobi jest Åºle, Å¼e nie moÅ¼na siÄ do koÅca pozbyÄ anginy, Å¼e nie koÅczy sie rysunkÃ³w. prawda.?<br /><br />zaczynam powoli wysiadaÄ, tzn. mÃ³j organizm, nie ja, a koÅczy siÄ to uszczerbkiem na dobrym humorze. bo nie umiem siÄ ÅmiaÄ, kiedy nawet siedzÄc jest mi sÅabo.!<br /><br /><br /><br />agrrrrr. bez kija nie podchodÅº.<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>Krk.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/23316928/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/23316928/</guid>
                <pubDate>Sat, 21 Feb 2009 01:55:54 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>22.<br /><br />poniedziaÅkowowtorkowoÅrodowy KrakÃ³w i T. hm, to piÄkne, wiesz.? dwie noce. dwie. [i to nie jest wazne, ze z rana zawsze budziliÅmy chÅopakÃ³w. smiechem, oczywiÅcie. chociaz to tez piÄkne.]<br /><br />moje piÄkne krakowskie uliczki z Nim za rÄkÄ, pod rÄkÄ, w objÄciu. pierwszego dnia padaÅ Ånieg, calutki dzien padalo, a dla mnie przez cale 3 dni ÅwieciÅo sÅoÅce. nade mnÄ.<br />we mnie.<br /><br />a od szczÄÅcia czasem trzeba odpoczÄÄ, prawda.?<br /><br />wrÃ³ciÅam i myÅlaÅam, Å¼e wszystko siÄ zmieniÅo, Å¼e Wy teÅ¼. a Wy jestescie tacy jak byliÅcie, tacy jakich kiedyÅ poznalalm i to jest fajne. to ja siÄ zmieniÅam i mam ochotÄ schowaÄ siÄ pod koÅdrÄ i nikogo nie spotykaÄ, ale [i na tym wlasnie to wszystko polega] wiem, ze trzeba inaczej. [z TobÄ.]<br /><br /><br />dostanÄ nowe ÅÃ³Å¼ko. i mÃ³j biedny pokoik 3x3m wreszcie zabÅyÅnie jakimÅ porzÄdkiem, jeÅli brat szybko zabierze swoje rzeczy. ja swoje tez muszÄ zabraÄ. zabraÄ i wyrzuciÄ, Å¼eby juÅ¼ nie pamiÄtaÄ o tym zÅym. chociaÅ¼ teÅ¼ byÅo fajne. ale to, co teraz jest lepsze.<br /><br />dostanÄ laptopa.<br />-<i>kiedy.?</i><br />-<i>nie wiem.<br />[chwila ciszy]</i><br />-<i>ale bÄdÄ mogÅa wreszcie trzymaÄ na nim wÅasne pornosy xddddddd</i><br /><br />[uwielbiam takie dni jak Ty.]<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>my.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/22959993/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/22959993/</guid>
                <pubDate>Mon, 02 Feb 2009 08:41:48 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>wiesz co.? boje sie o nas w mojej glowie.<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>COFFE.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/22837488/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/22837488/</guid>
                <pubDate>Tue, 27 Jan 2009 05:55:43 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>20.<br /><br />dobrze wiesz, Å¼e nie jesteÅmy z tych, ktÃ³re pÅaczÄ po rozstaniu. trzymamy siÄ za rÄce, jakgdyby nigdy nic i udajemy, Å¼e wszystko jest tak, jak powinno byÄ. juÅ¼ niedÅugo.<br />[stworzylam sobie taki maly zajebisty Åwiat. i on mnie jakoÅ wypeÅnia. radoÅciÄ, czy czymÅ w tym. guÅcie.]<br /><br /><i>-Co robisz.?!<br />-Nie wiem.! ImprowizujÄ.!</i><br /><br />moje szczÄÅcie.<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>wesolych, ha.!</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/22160509/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/22160509/</guid>
                <pubDate>Wed, 24 Dec 2008 08:36:12 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>19.<br /><br />moi drodzy, z okazji tego jakÅ¼e miÅego ÅwiÄta:<br />NAJLEPSZEGO.<br />wiecie, czego wam Å¼yczÄ, nie.? (;<br /><br />--<br />[jeszcze nigdy nie czuÅam siÄ aÅ¼ tak bardzo czyjaÅ.] <br /><br /><br /><i>Ty jeszcze nie wiesz? To na ciebie patrzÄ, <br />kiedy zasypiam. I <b>przez ciebie przecieÅ¼ <br />papierosami dziury wypalam w poÅcieli <br />tuÅ¼ przed snem.</b> Nie wiesz, nie chcesz, <br /><br />ale wyjedziesz ze mnÄ.</i><br /><br /><br /><br />dobrze, Å¼e nie muszÄ rzucaÄ mojego ukochanego naÅogu na siÅÄ.<br /><br />[dobrze wiesz, Å¼e nie mam w zwyczaju mÃ³wiÄ o swoich uczuciach, to jest moje i dla ciebie].<br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />kupiÄ sobie skrzydeÅka, polecÄ do ludzi, ktÃ³rym teraz smutno i ich mocno przytulÄ, tak ÅwiÄtecznie. dobrze.?<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>lalalala.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/21951561/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/21951561/</guid>
                <pubDate>Fri, 12 Dec 2008 17:32:34 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>18. siedzÄ wÅaÅnie w Krk, u BoBelia mego, co do Åazienki poszÅa.<br />huh. ciÄÅ¼ko.<br />nadrobiÄ uczucia, ktÃ³rych siÄ juÅ¼ nie ma.? da siÄ.? odnaleÅºÄ miÅoÅÄ do kogoÅ pomiÄdzy starÄ miÅoÅciÄ do kogoÅ innego.? ech, problem.<br />najwiÄkszy problem to jest taki, Å¼e nie chcÄ iÅÄ jutro na rysunek. tak.! zostaÄ tu do koÅca Å¼ycia. strach wracaÄ. strach patrzeÄ w oczy.<br />strach patrzeÄ w oczy i przeciwstawiaÄ siÄ temu wszystkiemu. iÅÄ do przodu. <br /><br /><br /><br />KrakÃ³w jest moim miastem samotnoÅci. mojÄ ucieczkÄ przed rzeczywistoÅciÄ.<br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />kawa.! [tak, ostatnie dwa tygodnie sÄ karÄ za grzechy, sen jest darem od Boga, Årednio raz na dÅugo czas.]<br /><br />mogÄ nie iÅÄ do domu.?<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>ja.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/21336559/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/21336559/</guid>
                <pubDate>Wed, 05 Nov 2008 09:09:34 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>17.<br /><br />przepeÅniÅam siÄ milczeniem, mam mgÅÄ pod powiekami i smakujÄ jabÅkiem i brzoskwiniÄ. [co noc przytulam siÄ do Twojej przeszÅoÅci, by poczuÄ jej jeszcze troszke.][mimo, ze jej nienawidze.]<br />o kurcze. co siÄ ze mnÄ staÅo.?<br />ej, jestem juz kims zupelnie innym, oduzaleÅ¼niona od neta, bo to brak czasu. tak.<br /><br />chciaÅabym, Å¼eby w sobote nie padaÅo, Å¼eby Kasia (www.liszka.deviantart.com) poszÅa ze mnÄ na zdjÄcia, chcÄ Å¼eby ten listopad byÅ mglisty i mroczny, Å¼eby byÅ szczÄÅliwy i przepÅynÄÅ gdzieÅ miÄdzy palcami jak paÅºdziernik z nim spÄdzony. kiedy.? nie wiem.<br /><br />szkujÄ siÄ imprezy, koncerty, prywatki, sprawyharcerskie. a ja jestem tÄ, ktÃ³ra rysuje jakieÅ straszne dziurawe szeÅciany. i ma brudne Åciany. i bÄdzie malowaÄ po Åcianach Kat. mhm.<br /><br /><br />nie krzycz juÅ¼. juÅ¼ ide siÄ uczyÄ.<br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />[zabierzcie mnie stÄd.!]<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>'Czerp sex z czego mozesz' :D</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/20738200/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/20738200/</guid>
                <pubDate>Mon, 29 Sep 2008 09:13:14 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>16.<br /><br /><br />hej, bo ja tylko tak na chwilkÄ, zawrÃ³cÄ gÅowÄ i biegnÄ dalej. bo. haha. <3.<br /><br />ostatnio to coraz wiÄcej na gÅowie, a spÅywa po mnie niesamowicie, zero stresu, tylko tÄskno. [ej, ta zima nie bÄdzie samotna.] [a ty siÄ z tego nie Åmiej, bo to moje.].<br /><br />poszÅam na rysunek. po godzinie rysowania szeÅcianu doszÅam do wniosku, Å¼e jestem beztalencie. po siedmiu i pÃ³Å godzinie rysowania szeÅcianu:<br /><i>-musi to pani poprawiÄ.<br />-hm, to bÄdzie duÅ¼o poprawiania.<br />-no bardzo duÅ¼o.<br />-ech.<br />-hm.<br />-a co mi tam, poprawiÄ.<br />-i to rozumiem <3.!</i><br />po oÅmiu godzinach rysowania szeÅcianu, doszÅam do wniosku, Å¼e ludzie ze mnie bÄdÄ.<br />a po co mi to.? do zobaczenia za dwa lata na architekturze ;>.<br />+ jeszcze:<br /><i>-byÅa jakaÅ imprezka wczoraj.?<br />-hm, nie przypominam sobie.<br />-hm, to dlaczego piony siÄ gibajÄ.?<br />-hm... bo sÄ szczÄÅliwe.?</i><br /><3.<br /><br />jutro malujÄ mieszkanie. nie moje, hm hm. chcÄ wiÄcej wolnego, a mam coraz mniej. idÄ na FarbenÃ³w w piÄtek, wybawiÄ sie wreszcie. czyli okres koncertÃ³w czas zaczÄÄ <3.<br /><br />w sobotÄ chcÄ zdjÄcia, teraz juÅ¼ nieodwoÅalnie, chce coÅ nowego.! coÅ  jesiennego. bo nie wszyscy widzÄ jesieÅ, pf.<br /><br />tata mi dziÅ kupi nowÄ klawiature, wreszcie. zaraz zabije mojÄ spacjÄ ;D<br /><br />mÃ³d.?<br /><i>all u need is love</i> <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/g/giggle.gif" width="17" height="15" alt=":giggle:" title="Giggle" /><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>krople na szybie.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/20388423/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/20388423/</guid>
                <pubDate>Mon, 08 Sep 2008 09:28:47 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>15.<br /><br />jezu, ile siÄ zmieniÅo, jaka ja inna jestem. zauwaÅ¼am.<br />chcÄ byÄ znowu czyimÅ anioÅem strÃ³Å¼em, jak to bywaÅo przed laty, chce komuÅ pomÃ³c, ale sama ze sobÄ sobie nie radze. siedzÄ i modlÄ siÄ juÅ¼ o przyszÅoÅÄ [ktÃ³ra jest boska, nigdy o tym nie myÅleliÅcie tak jak ja.], bo chce zeby nadeszÅa, Å¼eby przeszÅoÅÄ byÅa coraz dalej za mnÄ. coraz czÄÅciej marzÄ o jutrze.<br />aktualnie, to o sobocie. jedenaÅcie godzin w pociÄgu spÄdzi, Å¼eby mnie na 6 godzin odwiedziÄ. w obie strony oczywiÅcie. haha, Blu u mnie <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/h/heart.gif" width="15" height="13" alt=":heart:" title="Heart" />.<br /><br />zmienili mi salÄ, mam bliÅ¼ej do BaÅki, Kota i Bienia, jeju jeju, moge zrobiÄ wiÄcej niÅ¼ siedem krokÃ³w wzdÅuÅ¼ sali xD.<br /><br />uwraÅ¼liwiÅa mnie fizyka. nie dlatego, Å¼e nie mogÄ rozwiÄzaÄ banalnego zadania, hm. a moÅ¼e to tylko jesieÅ, melancholia i marzenie o bÅÄkitnym niebie, zÅotych, czerwonych i brÄzowych liÅciach wszÄdzie. Kasiaaaa, szykuj siÄ na sesje.<br /><br />optymizmem mnie napawa jutro, bo jutro bÄdzie jakaÅ szansa na coÅ. hm. ani jednej przenoÅni, ani jednej, moi mili.<br /><br /><br />trochÄ siÄ odsunÄÅam, brak zaufania i tak dalej. a moÅ¼e to Ty. wiedziaÅam, Å¼e coÅ siÄ zwali, akurat teraz. mam nadziejÄ, Å¼e.<br />yh, Wy wszyscy. bojÄ siÄ dotyku. [a mam zboczone myÅli ;d]. ale nie gÅaszcz mnie na razie, hm.?<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>Tagi i inne dzikusy.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/20071709/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/20071709/</guid>
                <pubDate>Thu, 21 Aug 2008 04:17:13 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>14.<br /><br />TAG, bo cholernica <a href="http://nefeurara.deviantart.com/"><img class="avatar" src="http://a.deviantart.com/avatars/n/e/nefeurara.gif" width="50" height="50" alt=":iconnefeurara:" title="nefeurara"/></a>. hah.<br /><br />Zasady:<br />Wybierz piosenkarza/zespÃ³Å/grupÄ.<br />Odpowiadaj na pytania uÅ¼ywajÄc Tylko tytuÅÃ³w piosenek tego piosenkarza/zespoÅy/grupy.<br />Tagnij 6 albo wiÄcej osÃ³b (i powiadom ich o tym)<br /><br />Coma <3<br /><br />JesteÅ kobietÄ czy mÄÅ¼czyznÄ?<br /><i>Ballada o prÃ³Å¼noÅci</i><br /><br />Opisz siebie.<br /><i>Chaos kontrolowany</i><br /><br />Co czujÄ ludzie kiedy sÄ wokÃ³Å Ciebie?<br /><i>Nienasycenie</i><br /><br />Jak moÅ¼esz opisaÄ swÃ³j ostatni zwiÄzek?<br /><i>Nie wierzÄ skurwysynom</i><br /><br />Gdzie chciaÅabyÅ byÄ w tej chwili?<br /><i>W ogrodzie</i><br /><br />Jakie masz odczucia na temat miÅoÅci?<br /><i>Cisza i ogieÅ</i><br /><br />Jakie jest twoje Å¼ycie?<br /><i>Zaprzepaszczone siÅy wielkiej armii ÅwiÄtych znakÃ³w.</i><br /><br />O co byÅ poprosiÅa gdybyÅ miaÅa jedno Å¼yczenie?<br /><i>Piosenka pisana nocÄ</i><br /><br />Powiedz coÅ mÄdrego.<br /><i>Shizofrenia</i><br /><br /><br />no a teraz szÃ³steczka:<br /><a href="http://liszka.deviantart.com/"><img class="avatar" src="http://a.deviantart.com/avatars/l/i/liszka.jpg" width="50" height="50" alt=":iconliszka:" title="liszka"/></a> <a href="http://bombka.deviantart.com/"><img class="avatar" src="http://a.deviantart.com/avatars/b/o/bombka.gif" width="50" height="50" alt=":iconbombka:" title="bombka"/></a> <a href="http://akraspine.deviantart.com/"><img class="avatar" src="http://a.deviantart.com/avatars/a/k/akraspine.gif" width="50" height="50" alt=":iconakraspine:" title="akraspine"/></a> <a href="http://saiisuke.deviantart.com/"><img class="avatar" src="http://a.deviantart.com/avatars/s/a/saiisuke.gif" width="50" height="50" alt=":iconsaiisuke:" title="saiisuke"/></a> <a href="http://joanthewolf.deviantart.com/"><img class="avatar" src="http://a.deviantart.com/avatars/j/o/joanthewolf.jpg" width="50" height="50" alt=":iconjoanthewolf:" title="joanthewolf"/></a> <a href="http://cherry-tale.deviantart.com/"><img class="avatar" src="http://a.deviantart.com/avatars/c/h/cherry-tale.gif" width="50" height="50" alt=":iconcherry-tale:" title="cherry-tale"/></a><br /><br /><br />---<br /><br />dziÅ ostatnia dawka zastrzyku byÅa a mnie nosi jak cholera. jakaÅ kobieta z okolic Kielc chce moÅ¼e zostaÄ sfotografowana przez miÄ.? ;> polecam siÄ, serio ;d. proszÄ o kontakt, jeÅli ktoÅ chÄtny.<br /><br />tak. eee. nie mam nic do powiedzenia.<br />[prÃ³cz szpanu: kupili mi nowy telefÃ³n <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/b/biggrin.gif" width="15" height="15" alt=":D" title=":D (Big Grin)" />]<br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>cisza.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19952502/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19952502/</guid>
                <pubDate>Thu, 14 Aug 2008 12:48:10 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>13.?<br /><br />marzenia sÄ do dupy. jak zastrzyki na anginÄ. jebana angina. dziÅ juÅ¼ 37.7, wczoraj 39.8. przedwczoraj coÅ koÅo 41. mrrr. [z tego dnia pamiÄtam tylko jak zmieniaÅo siÄ niebo, jak sÅoÅce odbijaÅo siÄ od dachu akademika i sÅowo ze Åciany ' paideia '.] a zastrzyki w dupÄ wcale nie sÄ takie straszne, wcale nie bolÄ. jak ukÅucie komara. [tak, teÅ¼ sie zastanawiaÅam czy zauwaÅ¼amy ukÅucie komara, ja na obozie ÅmiaÅam zauwaÅ¼yÄ]. teraz tylko troche zatkane uszy, trochÄ bardzo. i sÅaba jak mucha jestem. i leÅ¼eÄ nie mogÄ, bo krÄgosÅup odmawia posÅuszeÅstwa blablabla i inne czÄÅci ciaÅa. ale za to mogÄ piÄ, a nawet jeÅÄ, czyli ku lepszemu idzie, mili paÅstwo.<br /><br />czujÄ siÄ ostatnio cholernie samotna i przez tÄ gorÄczkÄ trochÄ zaprzepaÅciÅam swoje postanowienia rodem z obozu i bÄdzie trudniej. yh, yh. bo to wszystko cholera nie jest mojÄ winÄ, gdybym umiaÅa, to wczeÅniej bym siÄ tego wszystkiego wyrzekÅa, blablabla. o, odetkaÅo mi siÄ ucho.<br /><br />po raz pierwszy od trzech dni dotknÄÅam gitary. zagraÅam nieudolnie kawaÅek 'roulette', bo nad tym bÄdÄ siedzieÄ w najbliÅ¼szym czasie i udoskanalac ;d i umarÅam ze szczÄÅcia a zarazem pÅakaÄ siÄ chciaÅo, Å¼e spiewaÄ nie mogÅam. [nie waÅ¼ne, Å¼e nie umiem tego spiewaÄ, okej.? xd]<br /><br />od 4 dni czekam aÅ¼ przyÅlÄ mi telefon. juÅ¼ chcÄ go miec, juÅ¼ teraz, w tej chwiliii. sasasa.<br /><br />o, odetkaÅo siÄ drugie ucho. ha.<br /><br />'nagnij dla mnie rzeczywistoÅÄ'. znÃ³w przywÅaszczam sobie cudze sÅowa, w mojej wyobraÅºni tworzÄ jakieÅ dziwne obrazy, w snach budujÄ wizerunek odwrotny do prawdziwego ludzi mi cholernie bliskich. nie lubiÄ snÃ³w podczas gorÄczki, nie cierpiÄ nocy, podczas ktÃ³rych nie mogÄ spaÄ. leÅ¼enie na ÅÃ³Å¼ku rodzicÃ³w gdy ich nie ma i wpatrywanie siÄ w kropki na suficie. <i>masz kropki na suficie.?</i> nie, ale ja je tam widzÄ, one siÄ do mnie uÅmiechajÄ, to uÅmiechnÄ siÄ do nich rÃ³wnieÅ¼ [i w moim ciele zacznÄ wytwarzaÄ siÄ endorfiny, wiesz, jaki ludzki organizm jest gÅupi.? od razu robimy siÄ szczÄÅliwsi. zawsze wolaÅam kortyzol]. <br /><br />obejrzaÅam film o Lennonie i mnie zatkaÅo, jaka wspaniaÅa miÅoÅÄ byÅa miÄdzy nim a Yoko. teÅ¼ bym chciaÅa kiedyÅ z miÅoÅciÄ mojego Å¼ycia spÄdziÄ tydzieÅ w ÅÃ³Å¼ku i propagowaÄ wolnoÅÄ i koniec wojny. byli wtedy tacy dla wszystkich, mogli sobÄ obdarowaÄ caÅy Åwiat i zostaÅoby jeszcze dla nich na wzajem wiele wiele. takie czyste, ta poÅciel kojarzy siÄ tylko z czystoÅciÄ, z takÄ niewinnoÅciÄ i dziewictwem. a Wikipedia przedstawia go brzydko. nie lubiÄ Wikipedi, wolÄ Lennona. <br /><br />KrakÃ³w dopiero w poniedziaÅek, a Å¼Ã³Åte ÅwiatÅo jest zÅe.<br /><br /><br /><i>wsÅuchaj siÄ w ciszÄ, to najwiÄksza poezja Åwiata.</i><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>czas zmian.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19897751/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19897751/</guid>
                <pubDate>Mon, 11 Aug 2008 13:06:59 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>12.<br /><br /><br />od dobrych kilku dni bolÄ mnie plecy. mam emo dusze, coz zrobie, ze zawsze kiedyÅ jest gorzej.?<br /><br /><br />tak ogÃ³lnie, to ten. 3 dni i Krk. w piÄtek. mhrr, mhrr. leÅ¼enie nad wisÅÄ i pod mostem. moÅ¼e mam jakieÅ inne wyobraÅ¼enie tego wypadu niÅ¼ wszyscy, a co mi tam. bÄdÄ robiÄ co siÄ podoba, leÅ¼eÄ na betonie, robiÄ zdjÄcia obcym ludziom, pÅynÄÄ z rzekÄ. moje miasto, moje.<br /><br /><br />ja wcale nie umiem pomagaÄ, wcale. i nie zaprzeczajcie, kurcze. bo potrafiÅabym lepiej. bezwartoÅci.<br /><br /><br />dni takie jak ten sÄ bardzo. zabiegane, zajÄte, brak chwili na myÅlenie. wracanie przez ciemne korytarze przy garaÅ¼ach, chuj, ciÄÅ¼ko i straszno. ale kurcze. cieszÄ siÄ, Å¼e siÄ podoba, huh. zachÃ³d sÅoÅca i kompromitacja, mrr xd.<br /><br />'jak cie potrzebuje, to cie nigdy nie ma.' potrzebujÄ kogoÅ, kto nie zna w ogole sytuacji, kto mÃ³gÅby spojrzeÄ na to trzeÅºwym okiem, kto stanÄÅby po stronie jakiejÅtam prawdziwej racji. nie ma.? yh, dam radÄ, poradzÄ sobie. zapomne, poÅoÅ¼Ä siÄ spaÄ bez bÃ³lu krÄgosÅupa zaczytana w myÅlach i zapomnÄ. a jeÅli nie, to. to. yh, zapomnÄ.<br />pogÅaszcz.<br /><br /><br /><br />tak, holly shit, jestem szczÄÅliwa. ale to jest to, co kiedyÅ, pÅacz ze smutku poprzez szczÄÅcie. prze schiza.<br /><br /><br /><b>BaczyÅski, KoÅysanka.</b><br /><i>Nie bÃ³j siÄ nocy - ona zamyka<br />drzewa lecÄce i ptasie tony<br />w niedostrzegalnych, mrocznych muzykach,<br />w przestrzeni kute - zÅote demony,<br />ktÃ³re fosforem sypiÄc wÅrÃ³d blasku<br />wznoszÄ siÄ biaÅe, modre, rÃ³Å¼owe,<br />wznoszÄ siÄ w lejach Å¼Ã³Åtego piasku,<br />w chmurach rzeÅºbione unoszÄ gÅowy.<br />Nie bÃ³j siÄ nocy. Jej puchu strzegÄ<br />krople kosmosu, tabuny zwierzÄt:<br />oczy w niÄ otwÃ³rz, wtedy pod dÅoniÄ<br />uczujesz ptaki i ciche konie,<br />zrozumiesz ksztaÅty, ktÃ³re nie znane<br />przez ciebie idÄc tobÄ siÄ stanÄ.<br /><br />Nie bÃ³j siÄ nocy. To ja niÄ wiodÄ<br />ten strumieÅ Å¼ywy przeobraÅ¼enia,<br />duchy ÅwiecÄce, zwierzÄt pochody,<br />ktÃ³re zaklinam ksztaÅtÃ³w imieniem.<br /><br />UÅÃ³Å¼ wezbrane oczy w koÅysce,<br />ciaÅo na skrzydÅach jasnych demonÃ³w,<br />wtedy przepÅyniesz we mnie jak listek<br />opadÅy w ciepÅy tygrysi pomruk.</i><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>butelka po winie.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19792671/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19792671/</guid>
                <pubDate>Tue, 05 Aug 2008 14:57:17 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>11.<br /><br />dziwny tydzieÅ, ale mÃ³j wÅasny, jeden z lepszych, jeden z bardziej intymnych. to sÅowo Åºle brzmi. <br /><br />najpierw Basia, leÅ¼enie na balkonie i sluchanie. i gwiazdy, ale to tylko parter, wiÄc nic specjalnego. za duÅ¼o na pewno wyobraÅ¼eÅ, tak wiele zmian. <br />potem Kat., farbowanie wÅosÃ³w i pÅacz ogÃ³lny, bo nie dalo siÄ obejrzeÄ KrÃ³la Lwa. i zboczony film o miÅoÅci na polsacie, ha xd. <br />Jamrozik i Sistar.? zrobiona kolacja i Amelia i uÅniÄcie w poÅowie. nie, przed poÅowÄ. i pierwsza noc na ÅÃ³zku, ciasno, Åºle, niewygodnie. i Åniadanko by Jamroz, mrrr. kocham jak ona gotuje xd.<br />samotnosc. spanie jakieÅ... 45 minut w ciÄgu nocy. budzenie przez obcych ludzi, eee. modlitwy o 3:00 i wschÃ³d z Madziem. piÄkny wschÃ³d, zimny. i spaÄ iÅÄ miaÅam i nic sie nie udaÅo. <br />druga samotnoÅÄ, ale caÅa przespana. bo jak inaczej, przecieÅ¼ trzeba bylo nadrobiÄ noc.<br />Kasia. oglÄdanie filmÃ³w, zamulanie i gadanie dlugie, wino i pizza o 23, Olek siÄ nam wbiÅ, ale cÃ³Å¼. kto by nam wino otworzyÅ xd. caÅa noc nieprzespana i duÅ¼o gadania. ÅwiatÅo latarni i wschÃ³d sÅoÅca. czarny blues. zatrzymanie czasu o drugiej piÄÄdziesiÄtdziewiÄÄ.<br />ostatni, zasypianie przy Shreku i pobudka o 2:59. zaÅniÄcie w ciÄgu kilku sekund.<br /> <br />i nie wiem kiedy straciÅam, ale odzyskaÅam dziÅ i to byÅ kopniak od rzeczywistoÅci. kocham mojÄ rzeczywistoÅÄ. ha.! <3.<br /><br /><br />i Åwietlicki, bo z listÃ³w.<br /><br /><b>Kochanek.</b><br /><br /><i>Kochanek ma piÄÄ lat i wie wszystko.<br />KoszulkÄ ma pasiastÄ, zÄby mu siÄ krzywiÄ<br />zÅowieszczo. TO SKOÅCZONE - powiada kochanek.<br /><br />Chce siÄ zabiÄ. Albo jÄ. Lecz koÅczy na porzeczkach<br />Oczy ma porzeczkowe i podciÄga spodnie<br />jak dorosÅy mÄÅ¼czyzna. Oczy ma zawziÄte.<br /><br />TO SIÄ JUÅ¼ NIE POWTÃ³RZY - powiada kochanek.<br />W dÅoni ma te porzeczki i ukradkiem je je,<br />tak jakby jadÅ zakrzepÅÄ krew i<br /><br />mÃ³zg mu siwieje. PopoÅudnie. SierpieÅ.<br />WrÃ³bel zwariowaÅ, udaje kolibra,<br />krÄÅ¼y nad kwiatem i trÄca kwiat dziobem.<br /><br />To bÄdzie zawsze. Ta pora. To siÄ zatrzymaÅo.<br />MÃ³wi: TO WASZA WINA - i wie, Å¼e siÄ myli.<br />Oczy ma porzeczkowe i groÅºne, i pÅakaÄ<br /><br />bÄdzie na strychu w sztywne przeÅcieradÅa,<br />to juÅ¼ siÄ zatrzymaÅo, to zaczyna ÅmierdzieÄ, <br />ten koniec Åwiata, to ruchome ÅwiÄto.</i><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>strach w sercu.?</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19624446/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/19624446/</guid>
                <pubDate>Sun, 27 Jul 2008 14:03:03 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>10.<br /><br />tak to siÄ teraz nazywa. strach. bo minÄÅam najgorsze etapy, a moÅ¼e te najgorsze sÄ jeszcze przede mnÄ. ale przetrwam, potrzebujÄ tylko nadzoru dwÃ³ch braci, obu MaÄkÃ³w, jednego rodzonego, drugiego przyszywanego i dam rade. wierzÄ, Å¼e ten koszmar siÄ zaczyna koÅczyÄ.<br /><br />ok, pojechaÅam bez poÅ¼egnania, nikt nie tÄskniÅ, bla bla bla. ok, ja teÅ¼ nie tÄskniÅam, byÅo mi tam dobrze, to byÅ mÃ³j las, mÃ³j i tych harcerzy, ktÃ³rzy stworzyli jakiÅ klimat. klimat biegania po podobozach i pytania czy ktoÅ nie znalazÅ Jamorzikowej latarki, rozdawania gazet po ciszy nocnej, siedzenia nad tymi gazetami to pÃ³Åºnych godzin, pisania tych artykuÅÃ³w, mimo Å¼e byÅo ciÄÅ¼ko.<br />ok, tÄskniÅam. ale tylko za paroma osobami, tymi moimi. ostatnio za czÄsto przywÅaszczam sobie ludzi i sytuacje.<br /><br />nadchodzi okres robienia zdjÄÄ zenitem, kupowania za drogich bluzek, patrzenia na sufit w nocy, czyli pierwszy samotny tydzieÅ w domu. to teÅ¼ strach, coÅ mi mÃ³wi, Å¼e powinnam jechaÄ, a coÅ mi  kazaÅo zostaÄ. wiÄc zostajÄ. potrzebujÄ wsparcia w nocy, bÄdÄ siÄ baÅa, bÄdÄ umieraÅa ze strachu. bÄdÄ wreszcie za coÅ tak na serio odpowiedzialna, ale schiza.<br /><br /><br /><i>schowaj mnie jakoÅ miÄdzy kartkami ksiÄÅ¼ek i siÄgaj po mnie w tajemnicy przed innymi. patrz na mnie, pozwÃ³l ze sobÄ byÄ w chwilach prywatnych. takich jak sny w ciÄgu wschodu sÅoÅca, jak koszmary podczas peÅni. pozwÃ³l rozkoszowaÄ siÄ wÅasnÄ zdradÄ, twojÄ zdradÄ, zdradÄ wspÃ³lnych zasad. bÄdÅºmy dla siebie jak zapach zaschniÄtej farby, bÄdÅºmy obecni w histeryczno-historycznych chwilach.</i><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>cholerny ból g&amp;#322;owy.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18931174/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18931174/</guid>
                <pubDate>Thu, 19 Jun 2008 13:43:38 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>9.<br /><br />brat czuje sie wyprowadzony juz chyba. a ja przyzwyczajona do Å¼ycia z nim w jednym pokoju od 17 lat zaczynam tÄskniÄ za jego chrapaniem w ÅÃ³zku obok. i ostatnio zaspiam w totalnej ciszy i ciemnoÅci, co wcale mi sie nie podoba, choÄ podobno takie sÄ zalecenia na poczÄtek zdrowego snu.? za duÅ¼o w moim Å¼yciu przyzwyczajeÅ.<br />walnÄ sobie notkÄ peÅnÄ optymizmu, a co mi tam, przeciez sÄ prawie wakacje. [proszÄ Soniu, to specjalnie dla Ciebie].<br /><br />wczorajprzedwczorajkilkadnitemu pare spraw zrozumiaÅam, z tego powodu jestem [tak, zapiszcie to gdzieÅ, zapamÄtajcie ten dzieÅ, w ktÃ³rym to piszÄ moi drodzy] szczÄÅliwa. aktualnie trochÄ zmÄczona, trochÄ przygnÄbiona baÅaganem, ale szczÄÅliwa. i to jest szczÄÅcie takie dziwne, bo szczÄÅcie z powodu cierpienia. [bo to cierpienie niesamowicie mnie zmieniÅo, przywrÃ³ciÅo mi mojÄ pierwotnÄ postaÄ i Åaaaa. no.]<br /><br />i mimo to, aÅ¼ przestrach bierze jak pomyÅlÄ o trzech tygodniach w lesie. siÄ bojÄ, Å¼e mi siÄ odechce, Å¼e zatÄskniÄ za internetem, za cywilizacjÄ, za moim ÅÃ³Å¼kiem, lampkÄ oÅwietlajÄcÄ zdjÄcia. ale cieszÄ siÄ niezmiernie i jak cholera na myÅl, Å¼e poza domem, Å¼e bez tych problemÃ³w co tu, Å¼e las, Å¼e przyjaciele [choÄ nie wszyscy, BieÅkuu, Magdoo, Kociee, MaÄku.], Å¼e tam inny Åwiat bÄdzie. ÅaÅ. mieszane uczucia to najwiÄksze gÃ³wno.<br /><br />proszÄ o zdjÄcia. tak moi mili, proszÄ o zdjÄcia. sÅoneczne, w takim fajnym miejscu, z zenitem. Åa. [i wÅÄcza siÄ gadka o krk, ale to jeszcze nie teraz.] weÅºcie mnie gdzieeeeeeeÅ.<br /><br />panuje we mnie aktualnie duÅ¼a dawka ironii spowodowana brakiem czegoÅ we krwi. sory Adu, Å¼e nie wpadÅam, moÅ¼e poprawimy jutro.<br /><br />i w ogole to chyba zacznÄ spÅacaÄ maÅy dÅug robÄc reklamÄ.:<br />mÃ³j sÄsiad robi koszulki. nie wiem jakie, pewnie fajne, jak dostane to powiem czy dobre. ale jak coÅ, to wiecie, za maÅÄ opÅatÄ zrobi. no.<br /><br />zgadujÄ, Å¼e jeÅli zaraz siÄ nie zamknÄ, to zacznÄ marudziÄ lub gadaÄ od rzeczy. wiÄc krÃ³tko: to bÄdÄ zajebiste wakacje, jeÅli wszystko wypali, a wypali mÃ³wiÄ Wam.<br /><br />i na dowidzenia Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach:<br /><br /><b>MILION</b><i><br />Na co najmniej<br />Sto litrÃ³w miÅoÅci przypada<br />Sto zakÅadÃ³w w TotoLotka<br />Na moim podwÃ³rku<br />W tanim sklepie<br />MogÄ kupiÄ sobie deszcz<br /><br />Pod spodem moja blada koleÅ¼anka<br />ZaÅ¼ywa...<br />Czekolada koÅczy siÄ!<br />A niebo otwarte o 15.30<br />Szkoda gadaÄ<br /><b>I mam dziwne przyzwyczajenia<br />LubiÄ patrzeÄ w Twoje oczy kiedy pada<br />I leÅ¼Äc na krawÄÅ¼niku opowiadaÄ Tobie<br />Jak wyglÄda ... ÅWIAT !</b><br /><br />A na ulicy mali chÅopcy<br />RozbijajÄ sobie gÅowy<br />PrzygotowujÄc roztwory miÅoÅci<br />ChcÄ byÄ lÅ¼ejsi od ciÄÅ¼arÃ³w<br />Swoich ciaÅ<br /><br />Wiem to nie Twoja wina<br />Wiem to ja!<br />Wiem to nie Twoja wina<br />Wiem, to ja!<br />Wiem...<br />to...<br />ja...</i><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>biale koszule, pozne powroty.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18847888/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18847888/</guid>
                <pubDate>Sun, 15 Jun 2008 01:57:08 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>8.<br /><br />mili paÅstwo, nadchodzi koniec roku, a ja zauwaÅ¼yÅam, Å¼e piszÄ tu w momentach dla mnie doÅÄ nieco krytycznych, przez co pewna pani z mej szkoÅy moÅ¼e mnie uznaÄ za emo, tak, ponownie. jednak i mimo wszystko, napiszÄ to, co napiaÄ mialam. w doÅÄ okrojonej wersji.<br />Å¼e wczorajszy dzieÅ byÅ wielkim zaskoczeniem, od poczatku, do konca, ze mialam jechac, nie pojechalam, pomartwilam sie, posprzatalam pokoj wraz z pomocÄ, pojechalam pomagac, a skonczylo sie na jedzeniu obiadu i wrocilam. i wiem, ze nic Wam to nie mowi, za to mi mowi najwiecej i chcialabym sie tego pozbyc. wiekszosci.<br />najlepiej wychodzÄ mi, jakto powiedziaÅ pan od warsztatow 'zabki', czyli kadry od gory z duza szerokokatnoscia. i jestem z tego powodu niezmiernie zadowolona, ze chociaz to mi wychodzi.<br />na moim biurku stoja powoli usychajace chabry a ja mam w glowe sesje 'conceptualna', ktora planuje juz od dawna i troche o tym zapomnialam. moze wam sie zdawac, ze jest to dosc oklepane, ale ja tez chce sprobowac. i nie robie niczyjego lagiatu, tak prawde mowiac.<br />wczoraj razem dowiedzialysmy sie ze [tuturutututu, czyli cenzura]. razem. prawie, bo godzina po godzinie. obie zalamane, obie smutne, obie pisalysmy. wolalabym cierpiec w samotnosci [to takie szlachetne nie chcec dla przyjaciol bolu, prawda.?] znow dochodze do wniosku, ze jestem egoistka.<br /><br />wiersz <b>pana Åwietlickiego</b>, jak sie domyslam, choÄ pewna nie jestem, bo wyslala mi go ona razem ze mna ubolewajac nad ta noca.<br /><br /><i><br />Stosowna noc, naleÅ¼aÅoby jÄ uczyniÄ waÅ¼nÄ<br />dla prywatnej historii, do ktÃ³rej dopuszczam<br />obcych ludzi, naleÅ¼aÅoby, ale lepiej zasnÄÄ<br />i nie mieÄ snÃ³w. To okres szczegÃ³lnej Å¼aÅoby,<br />po nikim, niczym. Lepiej przespaÄ to.<br /><br />I kiedy spiÄ. I kiedy kamieÅ o mnie Åni.<br />I kiedy w Ånie kamienia spiÄ jak kamieÅ. Kiedy<br />kamienny ksiÄÅ¼yc ciÄÅ¼ko patrzy na mnie,<br />to piszÄ wÅaÅnie. ProjektujÄ sny,<br />poprzez sny kÅamiÄ</i><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>zmeczeni, szczesliwi, niezadowoleni.?</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18726531/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18726531/</guid>
                <pubDate>Sun, 08 Jun 2008 07:54:28 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>zacznijmy od tego, Å¼e nienawidze siebie za swojÄ gÅupote. a reszta jest wporzo.<br />caÅy ÅwiÄtuch [procz dnia pierwszego, ktory spedzalam siedzac w szkole] wyszedÅ genialnie, za rok wygramy (: kurna Czarni dajÄ w ÅapÄ xd. nieno, ciesze sie ich sukcesem [wszystkie patrole na rÃ³Å¼nych trasach wygraÅy.! xO] (: poza tym mam coÅ z kostkÄ biednÄ, ledwo niÄ ruszam i jak druh druÅ¼ynowy mi obandaÅ¼owaÅ, to moglam nawet siedzieÄ bez bÃ³lu. i podziwiam mÃ³j patrol za cierpliwosÄ <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/h/heart.gif" width="15" height="13" alt=":heart:" title="Heart" />. Å¼e nie kleli na mnie, a wspierali mnie. i patrolowa mnie pochwaliÅa.! (:<br />ale najlepiej z wczorajszego dnia to pamiÄtam ognisko. kocham ten blask bijÄcy od palacego siÄ drewna, ciepÅo, ktÃ³re oddwalo. wszystko byÅo idealne, tylko szkoda, Å¼e moja druÅ¼yna w tym czasie robila sobie grila. ale cÃ³Å¼. ja siedzialam, biedna siÄ ruszyÄ nie moglam, spiewaÅam piosenki, ktÃ³rych nie znaÅam i modlilam sie o piekny wschod slonca, na ktory mialam isc, ale przespalam. a potem darcie geby z Å¼eglarkÄ pewnÄ i sÄsiadem. i ten cholerny czarny blues o czwartej nad ranem, do ktÃ³rego mam takÄ sÅaboÅÄ, przy ktÃ³rym czasem prawie pÅaczÄ. po tym wszystkim spaÄ musiaÅam w namiocie z plecakami [a co tam, w trzyosobowym namiocie zmieÅci siÄ nasz caÅy szeÅcioosobowy patrol. tak cieplej.!] i spaÅam caÅe eeee, 3 h xd. mrrr. i zjadÅy mnie komary.! i spiekÅam sobie caÅe rÄce.! i wszystko mnie swÄdzi, ale chce tam wrÃ³ciÄ, choÄ strasznie sie meczylam [fizycznie, psychicznie, emocjonalnie.!]<br />i tak w ogole to piosenki o melonach, wiersze ukÅadane na poczekaniu, sto lat &#347<img src="http://e.deviantart.com/emoticons/w/winkrazz.gif" width="15" height="15" alt=";p" title="Wink/Razz" />iewane na tysiÄc sposobÃ³w i kebab z psa Kuby [tak, pies zlazl z nami 17 km, tak, pies wabi siÄ Kuba]<br />a teraz zaraz lece na wernisaÅ¼. zdjÄÄ ludzi z warsztatÃ³w w tym moich (:<br /><br />coÅ, co kocham spiewaÄ, a wczoraj to achach.<br /><b>Krzysztof Karol BaczyÅski - ZnÃ³w wÄdrujemy.</b><br /><br /><i>ZnÃ³w wÄdrujemy ciepÅym krajem, <br />malachitowÄ ÅÄkÄ morza. <br />(Ptaki powrotne umierajÄ <br />wÅrÃ³d pomaraÅczy na rozdroÅ¼ach.) <br />Na fioletowoszarych ÅÄkach <br />niebo rozpina pÅynnoÅÄ arkad. <br />.PejzaÅ¼ w powieki miÄkko wsiÄka, <br />zakrzepÅa sÃ³l na nagich wargach. <br />A wieczorami w prÄdach zatok <br />noc liÅ¼e morze sÅodkÄ grzywÄ. <br />Jak miÄkkie gruszki brzmieje lato <br />wiatrem sparzone jak pokrzywÄ. <br />Przed fontannami perÅowymi <br />noc winogrona gwiazd rozdaje. <br />ZnÃ³w wÄdrujemy ciepÅÄ ziemiÄ, <br />znÃ³w wÄdrujemy ciepÅym krajem.</i><br /><br /></sub> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>ktos za szybko umarl, to ja.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18589013/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18589013/</guid>
                <pubDate>Sat, 31 May 2008 07:10:37 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>zmiana planÃ³w, II trasa miast I. poÅ¼yczyÅam obiektyw, za co uwielbiam mego druÅ¼ynowego. kurs czas zaczÄÄ, tylko kiedy.? kupiÅam sobie piÄknÄ koszule, mÄska, za duÅ¼a, wyglÄdam w niej jak Å¼ul, ale jÄ kocham. masz zbÄdnÄ koszulÄ w kratÄ, wal do mnie, z chÄciÄ odkupiÄ.<br />juÅ¼ koÅczy siÄ drugie zaÅamanie. pewnie nadchodzi trzecie, ale bÄdzie lÅ¼ejsze. drugie jest zÅe w skutkach, co mi siÄ wcale nie podoba i na prawdÄ bardzo przepraszam.<br />juÅ¼ 16, a ja znow nic nie zrobilam. doÅ¼yÄ tylko konca roku, potem bedzie utopia w lesie, w krakowie, w gÃ³rach i wszystko z debeÅciakami.<br />spotkaÅam kumpla z gimnazjum. zmieniÅ siÄ troche [przecieÅ¼ mieszkamy na przeciwko siebie, na jednym podwÃ³rku, blok w blok.]. czemu tak dÅugo Cie nie widziaÅam i z TobÄ nie rozmawiaÅam.?<br />stojÄc z tatÄ wczoraj w kolejce poprosiÅam, Å¼eby siÄ uÅmiechnÄÅ. nie zodziÅ siÄ. zapytaÅam czemu nie Å¼yje chwilÄ. odpowiedziaÅ, Å¼e 'takie maÅe siedemnastoletnie, co stoi obok mnie mi nie pozwala' poczulam sie wyrzucona do Åmieci.<br /><br /><br />pan Marcin Åwietlicki.<br /><br /><b>Druga poÅowa</b><br /><br /><i>CzÅowiek, ktÃ³ry wydrapaÅ sÅowo HUJ na Åcianie,<br />przecieÅ¼ jest lepszym poetÄ od ciebie<br />- w rozpiÄtej i rozdartej aÅ¼ do krwi koszuli,<br />pali wietnamskie papierosy, z braku innych w kiosku,<br />Åmierdzi tym samym potem, co i ty, ukryty<br />za swoim biurkiem, ty - pielÄgnujÄcy<br />drobnomieszczaÅskie cnoty, idealny wzorku,<br />wkomponowany we wszechÅwiat, ty symetrio, ty...<br />CzÅowiek, ktÃ³ry wydrapaÅ sÅowo HUJ na Åcianie,<br />gwiÅ¼dÅ¼e - i w jednej chwili naleÅ¼y do niego<br />wszystko, o co zabiegasz w swych krÄgÅych petycjach.</i></sub><br /><br /> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>niewyra&amp;#378;ne odliczanie.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18493846/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18493846/</guid>
                <pubDate>Sun, 25 May 2008 11:45:04 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>po pierwsze uczcijmy pierwszy tysiaczek w pageviewsach. dzieki ludzie.<br />po drugie uczcijmy mÄ gÅupotÄ i naiwnoÅÄ. nie wierzÄ juÅ¼ w puste slowa, nie wierzÄ w coÅ, czego nie moÅ¼na poprzec czynem. dobrze wiem, jak to siÄ skoÅczy. ale ja juÅ¼ wybraÅam.<br />po trzecie uczcijmy warsztaty, na ktÃ³re tylko jeden osobnik zgodziÅ siÄ wyciÄgnÄÄ, bo bÄdzie fajne i ich poczÄtek bÄdzie znaczyÅ dla mnie lepszy poczÄtek.<br />po czwarte uczcijmy ÅwiÄtucha, na ktÃ³rego przeraÅºliwie bojÄ siÄ iÅÄ, bo wymiÄknÄ przy dziesiÄtym kilometrze wÄdrÃ³wki z plecakiem na plecach. w dodatku w mundurach.? jestem masochistkÄ, ale nie wiem, dobrze mi z tym. bo dwadziewiÄÄ <3.<br />po piÄte? fizyka. szok totalny, taki tuman jak ja potrafi to wszystko, czego ten tuman [nie, tak nie wolno mÃ³wiÄ. whatever] pan XY nie potrafi. ha.<br />po szÃ³ste, to zdolnoÅÄ wywoÅywania filmÃ³w. jest ktoÅ w stanie zaoferowaÄ pomoc.?<br /><br />tyle powodÃ³w do szczÄÅcia, a ja taka nie ten. ale mili paÅstwo, jest juÅ¼ lepiej niÅ¼ byÅo, ktoÅ wrzuciÅ do mego poziomu depresyjnego doÅÄ dÅugÄ drabinÄ, ktoÅ wspieraÅ, ktoÅ siÄ uÅmiechaÅ.<br /><br />pan, ktÃ³rego poznaÅam przez doÅÄ miÅy przypadek, Krzysztof Kamil BaczyÅski<br /><br /><b>Czekanie na nikogo</b><br /><br /><i>Pod obojÄtnÄ czerniÄ alej<br />myÅli wieczorem granatowe,<br />zakute w gwiazd Äwiekowej stali<br />pÅynÄ przez noc kopanym rowem.<br />ÅcieÅ¼ki ksiÄÅ¼ycem wylÄknione<br />biegajÄ w starych drzew zacieniu<br />i noce cierpnÄ gorzko-sÅone,<br />skute w parkowych krat wiÄzieniu.<br />A niebo piersi chce prostowaÄ<br />ugiÄte pod ciÄÅ¼arem ciszy,<br />wysoko w czerni pÅynÄ sÅowa<br />w nie wymÃ³wiony gÅosem wiszar.<br />Oczy przestrzeniÄ zapÅakane,<br />wbite w gÅÄb nieba nadaremnie,<br />gwiazdy w tÅum liÅci zaplÄtane<br />drÅ¼Ä coraz ciemniej, ciemniej, ciemniej...</i></sub><br /><br /> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>i dopada co&amp;#347; nieopisanego, a&amp;#380; kr&amp;#281;ci</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18364476/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18364476/</guid>
                <pubDate>Sat, 17 May 2008 09:27:07 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>popatrzmy totalnie subiektywnie, bo wszyscy chcÄ obiektywnie, a ja nie chce jak inni.<br />jest nieÅºleniedobrze, czyli ten stan 'skrajnej bezbarwnoÅci'. czyli bolÄ mnie palce od gitary, ni chuja nie moge zÅapaÄ F a mimo to gram 'zanim pÃ³jdÄ' happysadu.<br />dziÅ bylo cos jak sesja, ale bylo milej niz zwykle, bo zlazilysmy cale miasto prawie i posiedzialam na trawie. i potrzeba kogoÅ, kto przerobi zdj, gdyÅ¼ moje zdolnoÅci manualne wysiadÅy, jak juÅ¼ siÄ zdÄrzyliÅcie zorientowaÄ.<br />na Åapie mam 'emo' teksty, ktÃ³re pisane byly na wolnej lekcji wychowania fizycznego przez paniÄ od spraw mangi anime i japoÅskiego. czyli wiesz, dziÄks ziÄÄ.<br />18:18 -.- <br />?!<br />taktak mili paÅstwo, juÅ¼ niedÅugo zobacze moje te, no, eee, przyjaciÃ³Åki kochane jedyne, sÅoÅca me [i tak dlugo moge, wiesz.].  rÃ³wne czy tygodnie, 21 dni, mrrrau.<br />tak poza tym, to ostatnio za czÄsto widuje na ulicy pewne osoby, jestem za bardzo zamkniÄta w sobie i kocham mojÄ dwadziewiÄÄ. o.!<br />a w czerwcu, moÅ¼e lipcu, a juÅ¼ na pewno w sierpniu dostane nowy telefon *.*<br />i zbieram siÄ do obejrzenia, i zaraz obejrze, film mÃ³j najulubieÅszy, co dziÅ ÅmiaÅam zapoÅ¼yczÄ. ha.!<br /><br />a przed Wami pani, ktÃ³rÄ od zawszezawszeijeszczedawniej podziwiam, WisÅawa Szymborska.<br /><br /><br /><b>Komedyjki</b><br /><br /> JeÅli sÄ anioÅowie,  <br />nie czytajÄ chyba  <br />naszych powieÅci  <br />o zawiedzionych nadziejach.  <br /><br />Obawiam siÄ - niestety -  <br />ze i naszych wierszy  <br />z pretensjami do Åwiata.  <br /><br />Wrzaski i drgawki  <br />naszych teatralnych sztuk  <br />muszÄ ich - podejrzewam -  <br />niecierpliwiÄ.  <br /><br />W przerwach od swoich zajÄÄ  <br />anielskich czyli nieludzkich  <br />przypatrujÄ siÄ raczej  <br />naszym komedyjkom  <br />z czasÃ³w fllmu niemego.  <br /><br />Bardziej od lamentnikÃ³w  <br />rozdzieraczy szat  <br />i zgrzytaczy zÄbami  <br />ceniÄ sobie - jak myÅlÄ -  <br />tego nieboraka,  <br />co chwyta za perukÄ tonÄcego  <br />albo zajada z gÅodu  <br />wÅasne sznurowadÅa.  <br /><br />Od pasa w gÃ³rÄ gors i aspiracje  <br />a niÅ¼ej przeraÅ¼ona mysz  <br />w nogawce spodni.  <br />O tak,  <br />to musi ich serdecznie bawiÄ.  <br /><br />Gonitwa w kÃ³Åko  <br />zamienia siÄ w ucieczkÄ przed uciekajÄcym.  <br />ÅwiatÅo w tunelu  <br />okazuje siÄ okiem tygrysa.  <br />Sto katastrof  <br />to sto pociesznych kozioÅkÃ³w  <br />nad stoma przepaÅciami.  <br /><br />JeÅli sÄ anioÅowie,  <br />powinna - mam nadziejÄ -  <br />trafiaÄ im do przekonania  <br />ta rozhuÅtana na grozie wesoÅoÅÄ,  <br />nie woÅajÄca nawet ratunku ratunku,  <br />bo wszystko dzieje siÄ w ciszy.  <br /><br />OÅmielam siÄ przypuszczaÄ,  <br />Å¼e klaszczÄc skrzydÅami  <br />a z ich oczu spÅywajÄ Åzy  <br />przynajmniej Åmiechu.</sub><br /><br /> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>ach, bo s&amp;#322;o&amp;#324;ce karmi rado&amp;#347;ci&amp;#261;.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18255523/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18255523/</guid>
                <pubDate>Sat, 10 May 2008 10:30:17 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>a bÅÄkitne niebo uspokaja. dawno nie byÅam w lesie, dziÅ na rowerze. tak dawno tego nie robiÅam. to byÅ dla mnie maÅy test na wytrzymaÅoÅÄ ktÃ³ry niestety oblaÅam, ale mam jeszcze wiele szans na poprawkÄ i za kaÅ¼dym razem bÄdzie lepiej. trzeba tylko uzbroiÄ siÄ w cierpliwoÅÄ.<br />piÄÄ paznokci pomalowanych na czarno, to wcale nie jest zÅy znak, tylko ukazanie braku czasu na uÅ¼ycie zmywacza do paznokci. i mimo wszystko zaczyna mi siÄ to podobaÄ.<br />jest dylemat, bo nie ma Å¼ycia bez dylematÃ³w, ale los, czy moÅ¼e BÃ³g [ jak kto woli] to rozstrzygnie. czyli byÄ dobrze musi byÄ, ot co.<br />jedynym minusem dnia dzisiejszego jest to, Å¼e nie dziaÅa mi [znÃ³w] wykrzyknik. w klawiaturze. i to, Å¼e bojÄ siÄ fizyki zamiast jÄ pokochaÄ, ale to sÄ juÅ¼ sprawy szkoÅy, ktÃ³rych poruszaÄ tutaj nie chcÄ i chyba na razie juÅ¼ nic na ten temat nie powiem.<br />budzi siÄ we mnie chÄÄ rozsiewania optymizmu, tak mili paÅstwo, koleÅ¼anki i koledzy, panie i panowie i reszto spoÅeczeÅstwa. gdy w dwa napchane ludÅºmi, maÅe, ale jakÅ¼e wygodne samochody jedziemy wrÄczyÄ jednej z nas krzyÅ¼. to uczucie, to szczÄÅcie wypÅywajÄce z jej oczu razem z Åzami przepeÅniaÅo wczoraj caÅe chÄciny, sÄdzÄ, Å¼e zrobiliÅmy jej niesamowitÄ niespodziewajkÄ. <br />szukam tekstÃ³w pana stachury bo go kocham nad Å¼ycie, a ksiÄÅ¼ki jego leÅ¼Ä gdzieÅ w piwnicy, bo przezorna mamusia czekaÅa aÅ¼ do niego dorosnÄ. mamusiu kochana, szukaj mi go w tej piwnicy, bo umrÄ.<br />w gÅowie szykujÄ siÄ caÅÄ sobÄ na jutrzejszy koncert DÅ¼emu, za ktÃ³rymi jakoÅ specjalnie nie szalejÄ, ale dobrej muzyki w dobrym towarzystwie posÅuchaÄ moÅ¼na zawsze. tak wiÄc Å¼yczcie mi miÅej zabawy,a  tymczasem zabieram siÄ do chemiii, okrucieÅstwo.<br /><br />znalazÅam coÅ, wiersz jakiÅ, ale maÅo i mi nie wystarczyÅo, tak wiÄc boski pan E. Stachura <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/h/heart.gif" width="15" height="13" alt=":heart:" title="Heart" /><br /><br /><b>Autoportret</b><br /><br /><i>Nie byÅo gwiazd Â srebrnych motyli<br />Nie byÅo<br />Co byÅo?<br />ByÅa noc, czarna noc<br />jak gdyby wypluta<br />ustami kominiarza<br />doskonalsza od sfaÅszowanej melodii<br />Co byÅo? ByÅy Åzy<br />i wycie psa jak pioruny<br />wbite w ciszÄ<br />Co byÅo?<br />A potem<br />byÅo zmartwychwstanie z motylami.</i></sub><br /><br /> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>opadli w si&amp;#322;, polegli na polu &amp;#380;alu.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18165054/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18165054/</guid>
                <pubDate>Sun, 04 May 2008 13:05:19 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>mÃ³j mÃ³zg przepeÅniaÅ kisiel, leÅ¼aÅam na Andrzeju nogami, a pod nim spaÅa K. leÅ¼eliÅmy tak i wegetujÄc po nieprzespanych nocach doszÅam do jakiegoÅ wniosku, ale juÅ¼ nie pamiÄtam o co chodziÅo.<br />zakupiÅam ciuchy. bo w jakim innym celu puste dziecko wygenerowane komputerowo moÅ¼e wyjechaÄ z miasta.? czarne ciuchy. sÄ piÄkne.<br />poczuÅam siÄ zmÄczona. zdjÄliÅmy buty, rozciÄgneliÅmy koÅci i patrzyliÅmy jak mgÅa zaczyna unosiÄ siÄ nad polami. planowaliÅmy przyszÅoÅÄ, kaÅ¼de z nas osobno, ale ta przyszÅoÅÄ nie zaistnieje, bo mÃ³j tata jest nieugiÄty i siÄ BOI. cÃ³Å¼ zrobiÄ, nie jestem w stanie go wychowaÄ.<br />zaczyna mnie wkurzaÄ sznurek od starego aparatu, ktÃ³ry zwisa, wcale nie smÄtnie. opiera siÄ o blat poniÅ¼ej. zabierzcie go.!<br /><br />tak wiÄc WSZYSTKIM maturzystom i -tkom z caÅego serca POWODZENIA. ÅÄczÄ siÄ z wami w bÃ³lu<br /><br />+<br /><br /><u>podobno</u> piÄkny Wojaczek.<br /><br /><b>KWIAT ZRYWAJÄC, CIEBIE BIORÄC</b><br /><br /><i>Kwiat zrywajÄc, kwiat wÄchajÄc, ja zarazem <br />Åwiat mijaÅem bÄdÄc przy tym w swoim prawie <br />  <br />Ciebie biorÄc, z Ciebie pijÄc, ja o niebo <br />JuÅ¼ nie dbaÅem wiedzÄc przecieÅ¼, Å¼e to jedno</i><br /><br />[bez jakichkolwiek interpretacji co do mej osoby, okeeeej.?]</sub><br /><br /> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
          <item>
                <title>maly kawalek pewnosci siebie.</title>
                <link>http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18100851/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://bakanisuru.deviantart.com/journal/18100851/</guid>
                <pubDate>Wed, 30 Apr 2008 12:11:05 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <sub>dzieÅdobrybardzo.<br />jestem Asia, ale to juz wiecie. kocham zdjÄcia, ale to teÅ¼. i wiÄcej ponad to na razie nie Åmiem powiedzieÄ. moÅ¼e tyle, Å¼e znÃ³w za duÅ¼o zjadÅam.<br />co ostatnio wcale nie zdarza sie czÄsto.<br /><br /><br />Mlna ma urodziny, a Å¼e kochamy, Å¼yczymy najlepsiejszego.<br /><br />+<br /><br />nowo poznany pan Åwietlicki<br /><br /><b>Marcin Åwietlicki - Nie dam tytuÅu</b><br /><br /><i>ÅmierÄ ma walkmana.<br />Jest w ciemnym przedziale<br />dla nie palÄcych. A caÅy pociÄg rozjaÅniony, peÅny<br />spoconych, piwem siÄ pocÄcych. <br /><br />ÅmierÄ ma kobiecÄ intuicjÄ. Oczy<br />utkwiono w moich oczach niewidzÄco. Oczy<br />spotykajÄ siÄ w szybie. NikÅe ÅwiatÅa wszystkie<br />za oknem. MaÅe miasta jak maÅe cmentarze.<br /> <br />DuÅ¼e miasta jak poÅ¼ar. Tu trasa siÄ koÅczy.<br />IÅÄ Å¼yÄ. UdawaÄ czÄstkÄ spoÅeczeÅstwa.<br />RobiÄ. Najpierwszy umrze jÄzyk. Nie<br />wierzyÄ.</i></sub><br /><br /> ]]></description>
                <author>~bakanisuru</author>
            </item>
    </channel>
</rss>