<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>

<rss version="2.0" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:creativeCommons="http://backend.userland.com/creativeCommonsRssModule">
    <channel>
        <title>deviantART: by:rinoa-neko</title>
        <link>http://search.deviantart.com/?q=by:rinoa-neko&amp;section=today</link>
        <description>deviantART RSS for by:rinoa-neko</description>
        <language>en-us</language>
        <copyright>Copyright 2009, deviantART.com</copyright>

        <pubDate>Wed, 23 Dec 2009 05:57:00 PST</pubDate>        
        <generator>deviantART.com</generator>
        <docs>http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss</docs>
        <atom:icon>http://s.deviantart.com/minish/widgets/apple-touch-icon-precomposed.png</atom:icon>
        <atom:link href="http://backend.deviantart.com/rss.xml?q=by%3Arinoa-neko&amp;type=journal" rel="self" type="application/rss+xml" />
                  <item>
                <title>Biezaca relacja dla zainteresowanych</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/28973850/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/28973850/</guid>
                <pubDate>Wed, 16 Dec 2009 03:36:00 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <i> DziÅ bez gÅÄbszych przemyÅleÅ. ktoÅ wypomnial mi ze opisy rzeczywistosci tu zawarte to Emo Bullshit, i pewnie ma racje, wiec rzucam na chwile glebsze przemyslenia, i okresle suche fakty, skierowane gÅownie do najblizszych, ktorzy przez ostatnie dni nie mogÄ mnie zlapaÄ na gg, zastanawiaja siÄ co siÄ ze mna staÅo. - tak, ja tez nie moge uwierzyc ze jest ktos taki.</i><br /><br />i znowu rzucam wszystkie zaplanowane zajecia na czas nieokreslony.<br />pracowalam nad otwarciem nowej strony wraz z moja Oneechan - <i>Tifa, wybacz ze sie nie odzywam. </i><br />KupiÅam sobie lutrzanke, ktÃ³ra prawdpopodobnie nie splace do przyszÅego roku, ale mam przynajmniej satysfakcje ze nie pasozytuje na rodzicielach, co w obecnej sytuacji byloby czystym nietaktem.<br />A sytuacja przedstawia sie jak zwykle dosc kolorowo <i>tak, to byla ironia, tak dla ÅcisÅosci</i> w ostatni weekend mialam pozar. Kafejka internetowa, nad ktora mieszkalismy postanowila wspomoc swoj budzet podÅÄczajac sie pod nasz licznik pradu, a co skutkowaÅo spaleniem schodÃ³w i wwywarzeniem okna by straz mogÅa nas wydostaÄ. <i> nie ma tego zÅego co by na dobre nie wyszÅo. PoznalaÅam zajebistego strazaka, ktory zdarzyl juz trzy razy zadzwonic z pytaniem "czy napewno wszystko w porzadku xD"</i>aktualnie czekam na nowe mieszkanko w studioflacie, w ktorym wysiadÅo ogrzewanie. - no kurwa, jakby maÅo mi bylo.<br />dodatkowo moj jedyny dobry przyjaciel tutaj wraca do Polski w piatek, a ja nie mam nawet mozliwosci z nim sie spotkac i pozegnac, bo pracuje od 11 do 22 i troszke mi odlegÅosc utrudnia (mieszkamy na przeciwnych krancach Londynu) . Czeka mnie samotny Sylwester w obcym miescie, ale chillout - w zeszlym roku spedzilam go w malym tlumie, a rok byl naprawde hujowy, wiec moze tym razem mi sie poszczesci i ta samotnosc jakos ulaskawi los i 2010 nie bedzie tak zly, na jaki sie zapowiada. a to dopiero szczyt gory lodowej, poniewaz sa jeszcze problemy mniej biezace, a ktore wisza mi nad gÅowa niczym sniegowe chmury nad Londynem. <br />jak zwykle marudze,odkladam. mialam zrobic tone zdjec, w koncu dlatego zakupilam ta lustrzanke, ale w obecnej sytuacji patrze tylko jak samotnie stoi na polce i mam nadzieje ze przyda sie moim rodzicom w Rzymie, poniewaz ja przez najblizszy czas skupilam sie na zapierdalaniu po 10, 12 h na dzien. moze to zabrzmiec smiesznie, ale nie chce mi sie wychodzic z pracy. poprostu nie mam do czego wracac. <br />Brzmi Å¼aÅoÅnie, prawda? <br />i przepraszam ze jesli nawet zajrze na gg, najczesciej sie nie odzywam, albo zbywam pytania. poprostu nie chce biadolic po kolei zainteresowanym o tym o sie dzieje, wole wiec isc na skrÃ³ty i opisac wszystko tutaj^^". A jedyna osoba z ktora rozmowa moglaby mi pomoc, wspomniala ze wiekosc moich wypowiedzi do emo Bullshit, wiec wole zamknac siÄ i dusic szczegoÅy w sobie. a zarys macie, wiÄc... <b>WesoÅych swiÄt</b> i zyczcie mi, bym jeszcze przed nowym rokiem wyrobila sie z przeprowadzkÄ.<br /><br />trzymajcie siÄ.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>slowa jedynie cieniem</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/28749461/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/28749461/</guid>
                <pubDate>Fri, 04 Dec 2009 15:54:26 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ sÄ prawdziwej intencji.<br /><br /><i><br />Na mym koncie pustki. <br />Jednak to nie brak weny to spowodobowaÅ, <br />a jedynie proba powrotu do korzeni.<br />Mam cichÄ nadzieje ze uda mi siÄ stworzyÄ coÅ nowego.<br />Lepszego, na zgliszczach, tego o czym nie powinno sie wspominaÄ.<br />ChodÅº czasem juz brak mi siÅ, co jest chyba dla mnie charakrerystyczne.<br />Tak Åatwo wpedzic we mnie zwÄtpienie.<br />Tak Åatwo przypomnieÄ mojÄ prawdziwa, Å¼aÅosna wartoÅÄ.</i><br /><br /><br /><br /><br />ZnalazÅam lepszÄ pracÄ, zaliczyÅam wizyte w nastepnym londynskim muzeum, uÅwiadomiÅam sobie jak malo czasu zostaÅo mi do egzaminÃ³w, i ze oczekiwane sÅowa wypowiadane przez innÄ osobÄ, potrafiÄ sprawiÄ bÃ³l, ktÃ³rego nie sa w stanie uÅmieÅ¼yÄ Å¼adne uÅ¼ywki.inaczej mÃ³wiÄc codziennoÅÄ na nowo stawia mi pryzmat, a dzialanie, ktÃ³re podejmuje, zdaje mijac z celem, z moimi intencjami.<br />Wszystko ma swoje drugie dno. panuje wszechstronnoÅÄ intepretacji.<br />i cieszy mnie to. Ale reaguje zdruzgotana, gdy dostrzegam jak pÅytkie osÄdy ogÅasza wobec nas otoczenie. I dostrzegam wÅasny pÅytki styl, wlasne przemyslenia, ktÃ³re nic sobÄ niewnoszÄ.i przypomina mi siÄ moja prawdziwa wartoÅÄ.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Zimno</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/28543255/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/28543255/</guid>
                <pubDate>Tue, 24 Nov 2009 07:45:27 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ dziÅ nie Åadnie.<br /><i><br /><br />Zimno<br /><br />dokuczliwe, nie do ogrzania. <br />klebi sie we mnie niczym wirus.<br />zatruwajÄc wszystko wokÃ³Å.<br /><br />zimno niepokoju,<br />zimno rezygnacji,<br />zimno swiadomosci.<br /><br />swiat ucieka, przedziera sie przez palce.<br />i chodz staram sie go lapac, <br />ratowac co sie da.<br />on ucieka, i juz go nie zatrzymam.<br /><br />a ja zostaje,<br />a od lodu <br />wyroznia mnie tylko<br />goracy slad cierpienia<br />i delikatnie tlaca siÄ nadzieja. <br />ktora z kazdym dniem swieci coraz mniejszym entuzjazmem.<br /><br />poniewaz przez pryzmat czasu slowa brzmia tak pusto.<br /></i><br /><br /><br />Od wrzesnia chcialam z kims porozmawiac. <br />O wszystkim, i o niczym.<br />O checiach, o bledach, o zrozumieniu.<br />Ale ta osoba juz nie maja czasu,<br />i utwierdzaja mnie w fakcie<br />Å¼e dla niektorych ludzi nie warto miec uwagii lub czasu.<br />nie warto dopelniac obietnic, lub tez pamietac o nich. <br />czy uzalam sie z tego powodu ?<br />nie, cierpliwie czekam, moze kiedys zasluze na moment uwagii.<br />moze wtedy bedzie za pozno, moze juz jest za pozno, jak myslicie? <br />a moze to wszystko mija sie z celem ? <br />a moze ten cel jest warty wszelkich srodkÃ³w? <br />jak myslicie?<br />jak bardzo mozna sie ponizyc w imie czegos/kogos?<br /><br /><br />ciezki temat jak na journala, <br />ale nigdy nie bylam fanka lekkich postÃ³w nie zmuszajacych do myslenia.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Wake up!</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/27069781/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/27069781/</guid>
                <pubDate>Mon, 07 Sep 2009 08:49:58 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <i>a jednak. swiat sie nie zatrzymal,chodz tak bardzo o to prosilam. <br /><br />pustynia doznaniowa czekala mnie tylko przez pierwsze dni.<br />potem nowi ludzie, nowy swiatopoglad pomaga stanac samemu na nogi i <br />przypomninasz sobie o dawnych priorytetach.<br />i zaczynasz sie smiac, ze jesli ktos odszedl, to napewno niechcialby twojego zalamiania.<br /><br />i nagle odzywaja sie osoby,  ktorych pamieci nawet sie nie spodziewales.<br />i jakos cieplej ci sie robi na duszy, i masz sile by wstac.<br /><br />i przypominasz sobie co naprawde jest istotne.<br /></i><br /><br />Taki monolog wewnetrzny. ludzie, ktorzy mnie znaja dluzej, wiedza ze to w moim stylu^^>".<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>A jednak wegetacja.</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/26563154/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/26563154/</guid>
                <pubDate>Thu, 13 Aug 2009 06:41:36 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ mood powinnien mowic wszystko. <br /><br />Cierpie na suchote inspiracyjna.<br />I inwalidztwo umiejetnosciowe.<br /><br />i skrajne osamotnienie, <br />ale to tylko dlatego, bo sama chyba sie modle zeby zostac sama z myslami. <br /><br />Tesknie za przyjaciolka, z ktora zawsze moglam porozmawiac, i ktorej juz nie zobacze. <br />i to poki co przeslania wszystko inne, co dzieje sie wokol mnie.<br /><br />wiec samo w sobie to oznacza ze raczej nic nowego w najbliszym czasie nie dodam. <br />i to chyba byloby na tyle. <br /><br /><i>Dosc wyzynania sobie sil w imie czegos, co nie ma racji bytu. <br />Dosc tracenia nerwow, na cos, czego i tak sie nie da zmienic.<br />Wiec pora pogodzic sie z tym co minelo i co juz nigdy, przenigdy nie wroci. <br />juz czas</i><br /><br />i to jest to, czym obecnie sie zajmuje.<br /><br />pozdrowienia dla wszystkich, co mimo wszystko tu zagladali od czasu do czasu.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>I still alive ;p</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/25564106/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/25564106/</guid>
                <pubDate>Fri, 26 Jun 2009 10:27:06 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ ograniczenie transferu internetu moze zabic<img src="http://e.deviantart.net/emoticons/w/winkrazz.gif" width="15" height="15" alt=";p" title="Wink/Razz" /><br />wiec prosze, ubroicie sie w cierpliwosc i zaczekajcie do przyszlego tygodnia, az zalozymy drugi net, i bede na gg w kazdej wolnej chwili - hahaha wolna chwila, fajny zwiazek frazelogiczny- niedlugo zapomne co on znaczy -.-<br /><br />tak czy inaczej, zyje, wyladowalismy, mamy gdzie spac i poki co juz tesknie ;| . nowe niusy i fotki w przyszlym tygodniu.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Kolejny raz...</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/24822222/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/24822222/</guid>
                <pubDate>Mon, 18 May 2009 13:08:06 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ zastanawiam sie czy wszystkiego nie rzuciÄ, i znÃ³w zmieniÄ otoczenie, ludzi, Åwiat, w ktÃ³rym sie znajduje.<br />bo chodÅº w to nie wierzymy, to kaÅ¼dy z nas podÅwiadomie wie ze kaÅ¼de miasto, to inny Åwiat.<br /><br />nie wiem , co wybiorÄ.<br />mam raptem miesiÄc na podjecie decyzji. jak zawsze, zbyt maÅo czasu, a tyle zobowiÄzaÅ.<br /><br /><br />trudno podjac decyzje. jak zwykle zbyt trudno dla mnie. pewnie podejmÄ jÄ lekkomyÅlnie, nie patrzÄc na to, co zostawiam.<br /><br />i nie jestem tak nastawiona entuzjastycznie, jak dwa lata temu - i moze dlatego jest mi tak ciezko? <br />coz, tak czy inaczej wlasnie to zajmuje moj aktualny czas i tlumaczy brak nowych prac *pomijajac oczywiscie szkole, ktora zajmuje 2/3 mojego czasu (wliczajac w to sen -.-)* podjecie kolejnej "decyzji zycia".<br />-_-' cholernie irytujace.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>jak rozpoznac ludzi, ktorych juz nie znamy ?</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/23893692/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/23893692/</guid>
                <pubDate>Thu, 26 Mar 2009 02:21:31 PDT</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <i>wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...<br /></i><br /><br />Magni znowu przejdzie mi kolo nosa. Coz, tak bywa, gdy dowiadujesz sie o rezerwacjach w dniu ich zamkniecia. Glupota ludzka nie zna granic <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/w/winkrazz.gif" width="15" height="15" alt=";P" title="Wink/Razz" /><br /><br />Ze szczerym usmiechem moge przyznac, ze jest lepiej niz sie spodziewalam. Niekiedy nadzieja naprawde skutkuje - i oby tak pozostalo - wole nie zapeszac.<br />Pisze specjalnie dla tych nielicznych, ktorzy zasypuja mnie mailami i smsami, z pytaniami co sie ze mna dzieje - coz, zyje, zaczyna mi sie ukladac, coz moglabym napisac wiecej ? ze fajnie by bylo gdyby ktos przypomnial mi moj numer hasla, bo drugi tydzien sie mecze i nie potrafie go sobie przypomniec ? lub ze wyrywam sie z wpÅywow innych osob, biorac swoj los w swoje rece , nie zwrazajac na otoczenie? <br />czy moze o braku czasu, ktory aktualnie mnie nawiedza, i nie chce odpuscic ? <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/w/winkrazz.gif" width="15" height="15" alt=";p" title="Wink/Razz" /><br /><br />trudno byloby opisac wszystko co aktualnie mnie spotyka, ale jedno jest pewne - porzucam taktyke stworzenia spokoju na gruzach. <br />ten rozdzial juz za mna - buduje nowe przyjaznie, nowe znajomosci, nowy sposob bycia, nowy system organizacji czasu -  na nowych, mocnych fundamentach - ilez mozna sie chwiac na ruinach czegos, co juz dawno zostalo unicestwione, i czego juz sie nie wkrzesi ? <br /><br />ostatecznie pogodzilam siÄ z nieodwracalnoscia zdarzen, czekam tylko do przyszlego tygodnia, by ostatecznie uporac sie z jednym problemem, i zamknac przeszlosc bez powrotnie (ech ktory to juz raz w kolei ? za duzo mam tych rozdzialow w swojej historii):<br />mowa of course o szkole, ktora zajmuje mi ostatnio przerazajaco duzo czasu ;\ pozostalymi niezalatwionymi sprawami sie nie przejmuje - czeka mnie pracowity miesiac, ale jakos mnie to nie martwi - przynajmniej sie nie nudze <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/w/wink.gif" width="15" height="15" alt=";)" title=";) (Wink)" /><br /><br /><br />Coldplay - Clock. <br /><br />buziaki dla wszystkich, ktorzy o mnie pamietaja :* nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy ;].<br /><br />chyba nie jestem taka osamotniona, jak niektory sadza. to mila niespodzianka... :*<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Stranger in a Strange Land</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22708678/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22708678/</guid>
                <pubDate>Wed, 21 Jan 2009 07:24:22 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ juz polowa stycznia, a wiec juz przekroczono polemetek Kieleckiego Miesiaca z M&A.<br />nie pozostaje mi nic po za rozpaczaniem ze bylam nieobecna na tylu genialnych warsztatach, i modleniem sie by znalezc czas na te ostatnie. ech, wszedzie dobrze, tam gdzie nas nie ma <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/letters/=p.gif" width="15" height="15" alt=":P" title=":P (Lick)" />.<br />mam jednak nadzieje ze inni docenia szanse, jaka dal im Kielecki Klub Mangii i Anime, i wbija do Moskwy na najblizsze warsztaty.<br />wydaje mi sie jednak ze nie musze nikogo zachecac - frekwencja na dopisuje ^^'<br />troche rozglosu i tloczno sie robi. zaskakujace <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/letters/=p.gif" width="15" height="15" alt=":P" title=":P (Lick)" /><br /><br />_____________________<br /><br /><i>zastanawia mnie czy to swiat jest dziwny, czy to ja odbiegam od normy? <br /><br />heh... jakiej normy?<br /><br /></i><br /><br />moj swiatopoglad znow zmienil sie o 360 stopni. <br />pojawiajac sie po pol roku, na ulicach londynu, widze to wyraznie. <br />wydaje mi sie ze mimo ze praktycznie jestem na dnie, <br />czuje ze nie wkrzeszenie sil jest istotne by sie odbic.<br />byc moze zbyt mocno zaufalam podszetowi ducha, <br />ale ciesze sie ze nareszcie przebil sie przez moj obled.<br /><br />wiem jak isc, i chodz dalszy cel nadal nie jest zbyt jasny, mimo to mam zarys jak zyc na chwile obecna.<br />daje to poczucie bezpieczenstwa.<br />pocieszajace wejscie w doroslosc, nie uwazacie ? <br /><br />p.s. dziekuje za wszelkie zyczenia. mam nadzieje ze sie spelnia,  bo popadanie w monotonie w zwiazku z nawiedzajacymi mnie nieszczesciami, nie jest zbyt sympatycznym stanem <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/letters/=p.gif" width="15" height="15" alt=":P" title=":P (Lick)" />.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Paranoja?</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22239779/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22239779/</guid>
                <pubDate>Sun, 28 Dec 2008 09:17:52 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ <i>tytuÅ synonimem mojego bytu</i><br /><br />Skoro jedni bliscy mnie rozumieja bez problemu,<br />dlaczego z tymi najbliÅ¼szymi nie potrafiÄ dojÅÄ do porozumienia?<br /><br />czy sa wtedy tymi najbliÅ¼szymi ?<br /><br /><b>coraz silniej cisnie mi sie na usta sÅowo "nie".</b><br /><br />chciaÅam dobrze, wyszÅo jak zwykle.<br />tylko jakos nie chce mi sie znowu dzwonic, udawac ze wszystko jest w porzadku. Bo nie jest. <br /><br />dlaczego ludzie twierdzÄ ze sie o mnie troszcza, chodz nie chca spojrzec na moja sytuacje, stawiajac sie na moim miejscu? tylko patrza na wszystko widzac swoje krzywdy, jakbym nic nie czuÅa i robia wszystko z wÅasnej nieprzymuszonej woli, jakby wszystko odemnie zalezaÅo.  <br /><br />wyglada to jakbym robila z siebie ofiara, ale nie czuje sie jako ofiara. <br />jestem poprostu zmeczona nieporozumieniem. <br />ze strony najblizszych i mojej.<br />bo naprawde chce ich zrozumiec, tylko nie jestem w stanie.<br />jestem dla nich zaglupia, na to wychodzi. <br /><br /><br /><i>Wciaz mi sie wydaje ze nie jestem w stanie ujÄc tego co czuje,a wszystko to co pisze jest jedynie wyplakaniem sie, a przeciez chce wam postawic pytanie. chce byscie pomogli mi rozwiazac ten problem, spojrzeli na to obiektywnie, trzezwo. bo tego mi brakuje. </i><br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>very oryginal - Merry Christmas</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22131963/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22131963/</guid>
                <pubDate>Mon, 22 Dec 2008 23:11:21 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ -_-"<br /><br />hm...<br />Nie bÄdÄ siÄ wysilaÄ na klekotanie wam o tym wszystkim czego wam Å¼yczÄ.<br />o uroku Åwiat, przepiÄknie przystrojonej choinki, radoÅci z  pierwszej gwiazdki na niebie, bliskoÅci wigilijnego stoÅu czy hojnoÅci mikoÅaja.<br /><br /><i>Å»yczÄ wam jedynie speÅnienia chociaÅ¼ jednego marzenia,<br />ktore mogÅoby wam daÄ nadzieje na dalsze dziaÅanie, motywacje, ktorej tak czesto szukamy miedzy codziennoÅciÄ.<br />Marzenia, ktÃ³re mogÅoby zmieniÄ wasze Å¼ycie na lepsze. nawet jeÅli miaÅaby to byÄ zmiana na kilka chwil <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/w/wink.gif" width="15" height="15" alt=";)" title=";) (Wink)" />.</i><br /><br /><br />no to chyba tyle.<br />hm i tak sie rozgadaÅam.<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Run Away 2nd</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22068009/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/22068009/</guid>
                <pubDate>Fri, 19 Dec 2008 13:50:31 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ przeczytalam to co napisalam do tej pory i stwierdzilam ze nic dziwnego ze nikt juz sie do mnie nawet nie odezwie.<br />ja sama bym sie skresliÅa na dziendobry.<br /><br />wlasnie tak sie czuje.<br />skresliona.<br />z zycie szkolnego.<br />z zycia rodzinnego.<br />z zycia towarzyskiego.<br /><br />nie ma. <br />nie ma juz nic.<br />ochlapy, pojedyczne nadzieje.<br />nic wiecej.<br />ech...<br /><br /><br />jestem zmeczona. <br /><br />spedzam 8 godzin na sen. o conajmniej 4 za duzo.<br />i budze sie zmeczona. trudno otworzyc mi oczy, jakbym tarÅa je ÅniÄc.<br /><br />jestem zmeczona soba i swoja aspoÅecznoscia.<br />jestem zmeczona ludzmi, z ktorymi nie potrafie sie porozumiec.<br />jestem zmeczona tym, ze bliska mi osoba juz nie jest mi bliska.<br /><br />i ze najblizsza jest tak daleko.<br /><br />za daleko.<br /><br /><br />chce uciec. to pragnienie z dnia na dzien staje sie coraz wyrazniejsze. dlaczego ? dlaczego ja?<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Run away</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21982922/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21982922/</guid>
                <pubDate>Sun, 14 Dec 2008 15:03:17 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ ok zacznijmy sztuke pt. "wszystko jest ok, bo przeciez trucie jest takie irytujace" .<br /><br />pomijajac: moja psychiczna rozsybke, niezdolnosc do jakiegokolwiek dziaÅania, chec ucieczki gdzies daleko w zapomnienie, gniew matki ktory spycha mnie na dno, samotnosc ktora wypelnia mnie do szpiku kosci, i mdlosci kotre mnie nawiedzaja jak probuje to wszystko ogarnac myslami - <br />to smiaÅo moge powiedziec ze wszystko jest jak w najlepszym porzadku!<br />bo przeciez smutek i zaduma nad swoim losem jest taka odstraszajaca dla ludzi, wiec powinnam jej zaprzestaÄ, prawda? bo w koncu chce wreszcie miec przy sobie kogos, komu zaufam i kto bedzie mi w stnaie pomÃ³c.<br /><br />heh chyba sama w to nie wierze.<br />ale niech bedzie. <br />bede sie szczerzyc i udawac ze wszystko jest w porzadku. <br />bo przeciez nic takiego sie nie dzieje, poprostu zycie mi sie wali.<br />co to byÅo.<br />phe.<br /><br /><br /><i> przekroczylam ta magiczna linie. ta, za ktorej juz samemu wyjsc nie mozna. ale nie ma nikogo kto mi pomoze. nie ma. i samym nawolywaniem odstraszam tych, ktorzy byliby w stanie mnie z tego stanu wyciagnaÄ. ale kto by sie zainteresowaÅ taka zdesperowana histeryczka? ;] </i><br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Znieczulica...? + Tag</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21853696/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21853696/</guid>
                <pubDate>Sat, 06 Dec 2008 19:26:10 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ W sumie Journal mozna podzielic na <b>dwa</b> wyrazne tematy, ktore zajeÅy moje mysli na tyle, ze pragne poznac spostrzezenia innych w tej sprawie.<br /><i>zaskakujace? ze mojÄ prywatnoÅÄ skazuje na publiczne forum ? <br />hm, widocznie wyzbywam sie wszelkich resztek godnosci, byleby nie utraciÄ kontaktu z kims innym po za sobÄ.</i><br /><br />i to jest wlasnie jeden z tych <b>tematÃ³w</b> - do ktorego otwarcie sie nie przyznam, bo boje sie ze mam w tej kwestii racje(ach myle sie w tylu osÄdach, dlaczego w tym wypadku nie moze byc podobnie?) jednak zbyt wiele oznak na to wskazuje. moje zachowanie, nastawienie... doswiadczenie i ostatnie wnioski co do otoczenia, ktore mnie zupelnie<b> nie rozumie.</b> <br />spogladam w lustro i widze tam <b>obca</b> twarz. oczy spogladaja z dziwnym <b>chÅodemM</b>, ktory sobie ostatnio narzuciÅam. <br />ech....<br /><br />drugi temat zrodzil sie w mojej glowie juz dawno, w sumie juz go rozwlekalam nieraz. ale dopiero dzisiaj jakos tak sie zeszlo, ze dostalam potwierdzenie co do niego <b>slusznosci</b> w 99%.<br />chodzi o niewinne spotkanie naszego kochanego kkmia <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/s/smile.gif" width="15" height="15" alt=":)" title=":) (Smile)" />.<br />spotkanie, ktore zapowiadaÅo sie doÅÄ ciekawie, kiedy to dostalam o 11 smsa z tekstem "masz byÄ".<br />ech. -.-<br />jako posluszne dziecko pojawilam sie pkt 13. no prawie pkt 13<img src="http://e.deviantart.com/emoticons/b/biggrin.gif" width="15" height="15" alt=":D" title=":D (Big Grin)" /><br />tak czy inaczej, po kilku minutach juz moglam stwierdzic ze jestem naprawde <b>idiotka</b>, skoro ludzilam siÄ ze moge sie na tym spotkaniu troszke <b>zaklimatyzowaÄ</b>. <br />ktos ostatnio wydarÅ sie na mnie, ze <b>zamykam sie na ludzi</b>, i ze powinnam wychodzic z domu.<br />ach, wyszÅam i sie rozczarowaÅam. <br /><b>nie ma</b> to oczywiÅcie nawiÄzania z formÄ spotkania, byÅo ciepÅo i bezpoÅrednio jak zawsze(pozdrowienia dla wszystkich, ktÃ³rzy wiedza wiÄcej o moich<b> byÅych </b>zwiÄzkach niÅ¼ ja sama) tylko ja oczywiscie jestem <b>juz z innej bajki</b>. <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/s/smile.gif" width="15" height="15" alt=":)" title=":) (Smile)" /><br />jak jeszcze do niedawna wpadaÅam z hukiem, i miaÅo to na tyle dobre strony, ze mogÅam <b>paplaÄ</b> bez ustanku i dziÄki temu ludzie trochÄ mnie kojarzyli, tak dziÅ pojawiÅam sie ledwie zauwazona, z drÅ¼acym, <b>zchorowanym glosem</b>(grypa przyczepiÅa i <b>sie odczepic nie chce</b>i moze mnie wykonczy, <b>bedzie spokoj</b> -_-) i tak teÅ¼ to spotkanie przeÅ¼yÅam. z <b>obojetnoÅciÄ, znieczulica, i lekkim otumianieniem,</b> nawet gdy porÃ³wnano mnie do <b>buraka</b> (<i>racja, muszÄ zrobiÄ coÅ z tymi kudÅami.  ÅudziÅam siÄ, ze mogÄ je trochÄ rozjaÅniÄ- niestety <b>czarny</b> chyba przylegÅ do mnie nieodwracalnie. na zawsze zostanÄ czarna wdowa. phe</i>) tuliÅam sie tylko do ramienia przyjaciÃ³Åki, <i>jak za czasÃ³w pierwszego spotkania na Kadzielni... </i><br />Ach, ale widze ze to spotkanie duzo mi daÅo. <br />ze moje intencje sa odczytywane na opak - <i>mowiÄc z rozbrajaca szczeroscia, ludzie odbieraja to jako ironie. </i><br /><b>ludzie jak was uÅwiadomiÄ ze ja mam poprostu taki prosty tryb pojmowania rzeczywistoÅci ?</b> <br />przynajmniej mam tÄ swiadomoÅÄ, ze ja juz sie nie otworze.<br />ze sie nie <b>zamykam</b>, tylko juz jestem <b>zamknieta</b>. i bardzo <b>duzo</b> trzeba poswiecic czasu, bym uslyszaÅa <b>pukanie</b>, ale watpie zeby ktos byl <b>zdolny</b> do czegoÅ takiego. <br />zamknelam sie, pozostawiajac utorowaona drogÄ <b>najbliÅ¼szym</b>, ktorych mam tak niewielu.<br />czasem mozna ze mna jeszcze porozmawiac szczerze na <b>gg</b>.<br />ale w realu ?  sama ze smutkiem stwierdzam, ze juz nie jestem zdolna do normalnej rozmowy. <b>znieczulica</b> zmrozila mnie zupeÅnie. i chodz wiem, ze to <b>Åºle</b>, to tak jest mi latwiej. a ja jestem juz zmeczona, i potrzebuje spokoju. tylko w ten sposob moge to osiagnÄÄ.  <br />wiem, do czego mnie to zaprowadzi. wiem, ze sama juz z tego nie wyjde. ale tez na nic nie <b>licze</b>. jakos mi <b>obojetne</b> jest to czy ktos zapuka. i to wg. niektorch jest juz zupelnym <b>dnem</b>, ale mi to juz... naprawde... <b>zupelnie obojetne? </b><br /><br /><br />a tak pomiajajÄc moje emocjonalne pierdoÅy, powaznie zaczynam sie zastanawiaÄ nad wyjazdem na EcchiCon. szczerze powiedziawszy nie chce mi sie ciagnaÄ az do stolicy, bo za tlumami nie przepadam, a czego spodziewac sie za Wawa jak niezliczonej ilosci ludu ? moze przeczekam do MAGNIFIcon'u? powinnien byc jakos w marcu, chodz jak narazie nie slyszalam nic o VII... ech. wole sie skupic na takich rozterkach ;].<br /><b>EDIT TAG :</b><br />MUHAHAHAHHAA i zrobilam <img src="http://e.deviantart.com/emoticons/letters/=p.gif" width="15" height="15" alt=":P" title=":P (Lick)" /><br />dlatego jesli ktokolwiek dotrwa do konca tego journala, mam nastepna niespodzianke - moj pierwsz... ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>W sidlach histerii...</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21735419/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21735419/</guid>
                <pubDate>Sat, 29 Nov 2008 17:31:23 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ GdzieÅ utraciÅam dystans nabyty bardzo dawno. <br />utraciÅam go na wÅasne Å¼yczenie, bo rzeczywistoÅÄ wydala mi siÄ taka pusta, gdy patrzyÅam na niÄ zimnym okiem. <br /><br />wyzbyÅam siÄ dystansu i nastaÅy czasy bezmyÅlnoÅci, niecierpliwoÅci i ciÄgÅych bÅÄdÃ³w.<br /><br />ach  bÅÄdy.<br />popeÅniam ich tak wiele. <br />zatraciÅam inteligencjÄ, nabyte doÅwiadczenie, umiejÄtnoÅci.<br /><br />tracÄ dobre zarysy na przyjaÅºnie, tylko dlatego, Å¼e chce juÅ¼- chce, by ludzie zaufali mi z dnia na dzieÅ, tylko dla tego, bo ja tak wÅaÅnie zrobiÅam - zaufaÅam intuicji. <br />Intuicji, ktÃ³ra juÅ¼ mnie nie inspiruje, przez co nie tworzÄ juÅ¼ prawie nic.<br />Z bÃ³lem patrze na rzeczy, ktÃ³re zaprzepaszczam z wÅasnej gÅupoty - chodÅº mam ÅwiadomoÅÄ popeÅnianych bÅÄdÃ³w, brnÄ w nie nadal.<br />gÅupota ludzka nie zna granic.<br /><br />zastanawiam siÄ czasem, co takie beztalencia jak ja jeszcze tu robiÄ?<br />dlaczego Åwiat pozwala Å¼yÄ takim pasoÅ¼ytom? <br /><br /><i>Zycie nie jest niczym wiÄcej niÅ¼ pasmem zdarzen.<br />bynajmniej, jeÅli istnieje pewne przeznaczenie - <br />to te zdarzenia coÅ znaczÄ, w coÅ siÄ skÅadajÄ.<br />jednak ludzie tacy jak ja - z tego przeznaczenia<br />zostali okradzieni.<br />zrabowani, bÅakaja sie, szukajac celÃ³w, ktorych okresliÄ nie sa w stanie.   </i><br /><br />nie tworze, nie wychodzÄ, brnÄ nadal, uÅ¼alajÄc siÄ nad sobÄ. <br /><br />jakieÅ¼ to irytujÄce;/<br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
          <item>
                <title>Doszczetna rozsypka</title>
                <link>http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21539089/</link>
                <guid isPermaLink="true">http://rinoa-neko.deviantart.com/journal/21539089/</guid>
                <pubDate>Mon, 17 Nov 2008 17:32:16 PST</pubDate>
                
                <description><![CDATA[ I tak oto pojawiam siÄ po miesiÄcach pozornego milczenia, <br />objawiajÄc swÄ egzystencjÄ w chaotycznych komentarzach i nielicznych pracach niegodnych jakiejkolwiek uwagi ;] czy zachodu.<br />Pojawiam siÄ i pisze ? <br />Po co plotÄ te smuty, niweczÄc dobry nastrÃ³j czytelnikÃ³w?<br />Bo moja osoba wiÄcej znieÅÄ juÅ¼ nie moÅ¼e.<br />I Åudzi siÄ, Å¼e piszÄc te strzÄ pki myÅli, poczuje chodÅº chwilowe ukojenie. <br /><br /><br />Åwiat pozostawiÅ mi na drodze jedno jedyne zÅudzenie. <br />Jedno jedyne, ktÃ³re co dzieÅ wywoÅuje we mnie skrajne emocje i nastroje. <br />byÄ moÅ¼e ono byÅo poczÄtkiem mojego schyÅku ? <br />sama w to nie wierze, chodÅº patrzÄc na mÃ³j obecny los, takie wnioski same siÄ nasuwajÄ. <br /><br />Jestem w sytuacji bez wyjÅcia.<br />Zdrada przyjaciela z najbliÅ¼szego krÄgu i jego niepohamowana chÄÄ zniszczenia mnie za wszelka cenÄ, jest juÅ¼ ostatnim gwoÅºdziem do trumny. <br />sytuacja przerosÅa mnie diametralnie.<br />juÅ¼ nie widzÄ wiÄcej wyjÅÄ. <br />przeciek informacji od osoby kiedyÅ mi zaufanej niszczy mnie sekunda po sekundzie. <br />jedynym wyjÅciem jest ucieczka.<br />ucieczka w inne miejsce. w inne Å¼ycie.<br />ale jest to rzecz juÅ¼ niemoÅ¼liwa.<br />raz juÅ¼ wykorzystaÅam to wyjÅcie. i zmarnowaÅam szanse. <br />wpadÅam w wiÄkszy dramat, z ktÃ³rego juÅ¼ nie wyjdÄ. <br />teraz pozostaje tylko ucieczka w jedna stronÄ.<br />czy okaÅ¼e siÄ takÄ egoistka, za jaka postrzegajÄ mnie inni? <br /><br /><i><br />BÅÄdzÄ po omacku,<br />  szukajÄc odpowiedzi.<br />Recepty na to, <br />  co przez wielki pozostawaÅo niezÅomne.<br />Na wszechobecna tÄsknotÄ,<br />  paraliÅ¼ujÄcy smutek, <br />palÄcy Å¼al, i gorycz.<br />i na te chwile euforii.<br />  wywoÅane jednym sÅowem, <br />ktÃ³re bÅÄdnie interpretowane,<br />  buduje wieÅ¼owce nadziei. <br />jakÅ¼e powinnam postÄ piÄ, <br />  by mÃ³c tego uniknÄÄ? <br />by mÃ³c uciec od tej mocy, <br />  ktÃ³ra wyÅ¼era moje szczÄtki zdrowych zmysÅÃ³w, <br />   zarysy ÅwiadomoÅci, cieÅ egzystencji ?<br />jakÅ¼e mogÅabym zbiec,<br /> zniknÄÄ przed jej wpÅywem chodÅº przez chwile? <br />przed wpÅywem tego okrutnego stanu  - <br />                                   nieodwzajemnionej miÅoÅci ? <br /></i><br /><br />gdyby to byÅo moje jedyne zmartwienie. <br />jednak to ono doprowadziÅo mnie do tego dna, w ktÃ³rym teraz siÄ znajduje. <br /><br />wydaje mi siÄ Å¼e teraz moÅ¼e mnie uratowaÄ juÅ¼ tylko Cud. <br />marzycielka? jednak ?<br /><br />pojedyncze Åzy przemierzajÄ moje pyzowate policzki - <br />zwiastuny utraty szczÄtkÃ³w nadziei.<br />nie pozostaÅo mi nic, po za rozpacza i rezygnacja. <br /><br /><b> Histeria? Emo stadium? postrzegaj to jak chcesz. <br />Dla mnie to... testament? </b><br /><br /> ]]></description>
                <author>~rinoa-neko</author>
            </item>
    </channel>
</rss>